środa, 7 listopada 2018

Holocaust F - Cezary Zbierzchowski

Minęło znacznie więcej czasu niż planowałem zanim sięgnąłem po Holocaust F Cezarego Zbierzchowskiego. Wcześniej miałem okazję czytać jego zbiór opowiadań Requiem dla lalek, które można traktować jako takie wprowadzenie do świata Rammy, na którym oparto fabułę Holocaustu F

Książka opowiada o Franciszku Eliasie, który jest członkiem pewnej potężnej i wpływowej rodziny. Ma w życiu wszystko, co jest w stanie zaoferować mu nowoczesna technologia. Jest tzw. cradlerem, czyli człowiekiem, którego mózg jest umieszczony w specjalnej kołysce, wraz ze wszystkimi wspomnieniami i tożsamością, dzięki czemu może przenieść swoją osobowość do innego ciała w przypadku poważnych ran lub chorób. Będzie to dla niego bardzo przydatne, ponieważ niedługo czekają go duże kłopoty - do siedziby jego rodu zbliża się bowiem Szarańcza - horda zmutowanych ludzi, których jedynym celem jest zagłada ludzi... 

Podobnie jak w przypadku opowiadań, także i w powieści, autor rzuca czytelnika od razu na głęboką wodę. Nie mamy żadnego wprowadzenia, ani wyjaśnienia tego, co widzimy i w jakiej sytuacji znaleźli się bohaterowie. Tego wszystkiego musimy się sami dowiedzieć z rozmów bohaterów, które wcale nie ułatwiają tego zadania. Ma to jednak swój niebywały urok - dzięki temu możemy poczuć się jakbyśmy autentycznie znajdowali się w opisywanym świecie, byli jego częścią, a nie tylko o nim czytali. Pewnym ułatwieniem była dla mnie na pewno lektura zbioru opowiadań, ponieważ część z tych tekstów jest mocno powiązana z Holocaustem F i wprowadza w realia opisywanego świata. 

Świat, jaki wyłania się z kart opowieści jest nie do pozazdroszczenia. Otóż po Roku Zero, plazmat, czyli taki element duchowy opuścił ziemię, a miliardy podłączonych do Synergii zginęło, bądź zmutowało, a sama sieć stała się niebezpieczna i każde połączenie z nią może być śmiertelne. Mniej więcej wtedy też narodziła się też Szarańcza, czyli organizacja terrorystyczna nowej generacji. Jej członków nazywano zbrodniarzami, anarchistami, sza­leń­cami, ale z czasem po prostu wampirami, ze względu na to, że chętnie piją krew wzbogaconą o kata­li­za­tory i w tym celu atakują ocalałych ludzi. Pojawia się również nowa śmiercionośna broń oparta na frenach, która sieje prawdziwe spustoszenie, zmienia rozkład prawdopodobieństwa, zakrzywia czas i ma bardzo silny związek z plazmatem. Nie jest to świat łatwy do opisania a jego realia poznajemy stopniowo, dlatego pozostaje mi mieć nadzieję, że nic nie przekręciłem i nie zmieniło to sensu całej historii. Nie da się jednak ukryć, że jest to wizja świata bardzo przemyślana i dopracowana do najmniejszego szczegółu. Mnie osobiście ogromnie zaintrygowała i odczuwam nawet pewien niedosyt, ponieważ chciałbym świat Rammy móc jeszcze lepiej poznać. 

Warto wspomnieć jeszcze kilka słów o głównym bohaterze, ponieważ wiąże się z nim ciekawy motyw. Jak wspomniano wcześniej, jego mózg jest umieszczony w kołysce, dzięki czemu możliwy jest migracja osobowości z jednego ciała do drugiego. Tym samym Franciszek może żyć bardzo długo. Przypomina to koncepcję Richarda Morgana, którą zaprezentował w Modyfikowanym węglu, ale w swojej książce Zbierzchowski dotyka nieco innych problemów. Mózg, jako rodzaj komputera, można zainfekować, jak również zatracić się w wymianie informacji w Synergii, ponieważ podłączamy się bezpośrednio za pomocą mózgu i tym samym można zupełnie stracić kontakt z rzeczywistością. Dochodzi do tego kwestia zmieniania wspomnień, usuwania ich i autor stawia pytanie, czy istnieje granica, gdzie dana osoba przestaje być sobą w wyniku takich ingerencji? Co jest wyznacznikiem, że wciąż jest to ta sama osoba? Oprócz tego mamy również w książce androidy, które przyjmują różne kształty i niekiedy trudno je odróżnić od człowieka - nie tylko z samego wyglądu, ale przede wszystkim z zachowania i myśli. Zbierzchowski stawia w swojej książce trudne pytania o tożsamość, o to co definiuje człowieka, a jednocześnie snuje wizje świata pogrążonego w pewnego rodzaju apokalipsie z intrygującym wątkiem plazmatu i frenów.  Trudno przejść obojętnie obok takiej wizji. 

Holocaust F jest powieścią trudną, którą trudno jednoznacznie ocenić i opisać. Jest to pesymistyczna wizja ludzkości, w której najważniejsza jest przyjemność i dążenie do technologicznych nowości, a jednocześnie rozgrywająca się w umierającym świecie. Trudna w odbiorze, ale warta przeczytania. Polecam!

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Powergraph!

Tytuł: Holocaust F
Autor: Cezary Zbierzchowski
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 30.08.2013
Liczba stron: 304
ISBN: 9788361187196

10 komentarzy:

  1. I jendnak potwierda się, że warto wcześniej opowiadania. Ich nie mam, powieść mam. Trzeba kupić, bo pamiętam jak recenzowałeś opowiadania i byłeś też zadowolony. A motyw przeniesienia do innego ciała, o którym piszesz na początku, też mi się od razu skojarzył z Morganem. Widać i gusta, i podobne mózgi u nas. :D A Zbierzchowskiego trzeba poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto. Można je kupić tanio w ebooku, w papierze niestety nie zostały wydane :)
      Dokładnie :D

      Usuń
    2. Rzeczywiście, wspominałeś poprzednio. WYleciało mi z głowy. Ale to nic. :)

      Usuń
  2. Będzie więcej Rammy Łukaszu. Autor kończy pisać kolejną powieść z tego świata zatytułowaną, oidp, "Distortion". Pytałem też o papierowe wznowienie "Requiem.. i obiecał porozmawiać z szefową. Zatem szefową też zapytałem i powiedziała, że to wznowienie to coś do czego co jakiś czas wraca myślami i całkiem możliwe, że zdecydują się wraz z wydaniem powieści. Oczywiście to nie jest obietnica ale trzeba pytać i nagabywać. Czym więcej ludzi zapyta tym większa szansa, że Powergraph coś zrobi w tym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Będę pytał Powergraph o te książki na pewno :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jasne, pytaj! Myślę, że to dobry moment bo wydaje się, że jest odpowiedni klimat, chęć i środki na takie rzeczy. W końcu "Różaniec" narobił sporo szumu, zgarnął sporo ważnych nagród itd. Trzeba też pamiętać, że dwie serie Kosika "Amelia i Kuba" oraz "Felix.." mają sporo fanów. Któraś z tych książek jest nawet na liście lektur szkolnych. Na ostatnich dwóch Polconach u Kosika było sporo ludzi na panelach i po autografy. Do tego cały czas chcą rozwijać "Kontrapunkty", ma być książka Majki w tej serii. No i niedługo nowy Wegner i tu nie trzeba się zbytnio martwić o wyniki. Więc sądzę, że mogą wysupłać nieco grosza na "niszę" jeśli mogę tak określić Zbierzchowskiego. Trzeba też pamiętać, że Robert notuje świetne wyniki w Rosji. "Holocaust F" też miał (ma?) się pojawić w Rosji oraz na Ukrainie jako powieść otwierająca nową serię polskiej fantastyki. Dlatego myślę, że to odpowiedni moment żeby ich troszkę pognębić o wznowienie "Requiem.." :)

      Usuń
    2. Napisane. Zobaczymy, co odpiszą. ;)

      Usuń
    3. Spoko, daj znać jeśli będzie odzew :)

      Usuń
  4. "Requiem dla lalek" zostało wydane w papierze 10 lat temu przez Fantasmagoricon. Do dziś można jeszcze znaleźć ten zbiór w Dedalusach czy na Allegro za grosze. Ambitna "twarda" sf (oprócz dukajowej) w Polsce się po prostu nie sprzedaje i nie dziwi zatem, że Powergraph wznowił zbiór tylko w formie ebooka, po prostu wiedzą, że to się nie sprzeda. Także pytanie ich o wznowienie jest raczej bezcelowe, bo znają rynek i wiedzą, że to pewna strata finansowa (chyba, że nagle wszyscy rzuciliby się na nową powieść Zbierzchowskiego, ale jak wyżej "twarda" sf nie jest aż tak popularna by taki scenariusz wchodził w grę).

    Co do samego Holocaustu F to pamiętam, że był niezły. Szkoda, że nadal czekamy na coś nowego od Zbierzchowskiego, bo potencjał miał i raczej go nie stracił przez te kilka lat.

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką Prywatności bloga.