niedziela, 25 listopada 2018

Zawiść - John Gwynne

Od jakiegoś czasu trudno mi było znaleźć książkę, którą czytałbym z wielkim zainteresowaniem i niecierpliwie wyczekiwał chwili, kiedy znów będę miał czas, żeby poznać dalsze losy bohaterów. Zupełnie niespodziewanie taką książką dla mnie okazała się być Zawiść Johna Gwynne'a. Jest klasyczna powieść fantasy, która może nie wnosi powiewu świeżości do gatunku, a jednak zawładnęła mną na dobrych kilka dni i z niecierpliwością czekam na kolejny tom cyklu. 

Ziemie Wygnanych. Setki lat temu miejsce straszliwej wojny ludzi z klanami olbrzymów, które ogromnym wysiłkiem zostały pokonane. Gdzieniegdzie jednak wciąż można znaleźć ich zrujnowane fortece, a niedobitki mieszkają w mrocznych lasach. W ostatnim czasie nasilają się ataki ze strony olbrzymów, starożytne głazy płaczą krwawymi łzami, a białożmije znów wyszły z ukrycia. Nadciąga zapowiedziana w przepowiedni kolejna wojna, w której ciemność i światło powołają swoich czempionów: Czarne Słońce i Jasną Gwiazdę. Ludzkość nie może dopuścić, żeby Czarne Słońce zyskają przewagę, inaczej wszystkie marzenia i nadzieję zamienią się w pył. Dlatego Najwyższy Król Aquilus wzywa wszystkich władców Ziem Wygnanych na naradę, żeby utworzyć sojusz mogący przeciwstawić się ciemności. W obliczu tych wydarzeń dorasta młody chłopak, Corban, który marzy o dniu, kiedy będzie mógł ująć w dłoń miecz i zacząć ćwiczyć, by stać się mężczyzną oraz bronić swego króla. Ten dzień nadejdzie jednak dla niego znacznie szybciej niż myślał... 

Zawiść jest udanym debiutem Johna Gwynne'a i stanowi pierwszy tom czterotomowego cyklu. Co prawda, nie znajdziemy tutaj elementów, którymi starego wyjadacza fantastyki można by było zaskoczyć, to książkę czytało mi się bardzo dobrze. Odniosłem wrażenie, że autor zdawał sobie sprawę, że w fantastyce dość trudno o oryginalność i nie powielanie schematów, więc nie silił się na to, aby jego historia była jak najbardziej inna od wszystkiego co dotychczas wydano. Gwynne przedstawia za to swoją historię z dużą dokładnością i mnogością wątków, która z początku może dezorientować, ale z czasem wszystko układa się w logiczną całość. Jest to jednak tom pierwszy, a więc takie niejako wprowadzenie do opisywanego świata i historii, więc akcja nie zawsze jest tutaj bardzo dynamiczna. Niemniej jednak są momenty, przy których nie mogłem wręcz odłożyć książki na bok, szczególnie pod koniec. Dawno żadna opowieść tak mnie nie wciągnęła!

Bohaterów jest tutaj bardzo dużo i na początku był to dla mnie pewien problem. Co rusz pojawia się nowy król, wraz z całą świtą oraz wojownikami i z ich punktu widzenia obserwujemy bieżące wydarzenia. Zdecydowanie zabrakło mi tutaj spisu wszystkich postaci występujących w książce, który ułatwiłby rozeznanie się kto jest kim, szczególnie podczas pierwszych kilkunastu rozdziałów. W związku z tak dużą liczbą postaci, nie są one bardzo dobrze wykreowane, ze świetnie zarysowanymi profilami psychologicznymi. ponieważ nie ma na to zwyczajnie czasu. Jak również nie można za bardzo przywiązywać do postaci, ponieważ autor ich, kolokwialnie mówiąc, nie oszczędza... Mamy okazję lepiej poznać jedynie kilkoro bohaterów, w tym Corbana, który z początku jest chłopakiem jakich wielu w Krainie Wygnanych. Jednak z czasem zaczyna się wyróżniać - nie tylko swoimi niecodziennymi czynami, jak uratowanie młodego wilkuna, ale również zdolnościami w walce. Nie sposób go nie polubić i jestem ogromnie ciekawy jak się potoczą jego dalsze losy.  

Ziemie Wygnanych są typową krainą, jaką można spotkać w wielu książkach fantasy. Mamy królestwa, rozgrywki władców, stare lasy zamieszkane przez inną rasę oraz starożytny konflikt, który na oczach czytelnika rozgorywa na nowo. Dlatego nie spodziewałem się, że Zawiść będzie mi się tak dobrze czytało. Być może dlatego, co wspomniałem na początku, autor nie sili się tutaj na to, aby zachwycić oryginalnym światem czytelnika, ale po prostu snuje swoją historię, powoli odkrywając poszczególne elementy i dawno nie miałem już okazji czytać takiej powieści. Jeśli miałbym się czegoś przyczepić w tym względzie, to zdecydowanie autor za mało akcentuje powagę konfliktu, który nadchodzi. Owszem, większość ludzi traktuje to jak bajkę, a nie coś, co realnego, ale jednak czegoś delikatnie zabrakło mi w tej kwestii. 

Zawiść jest udanym debiutem otwierającym nowy cykl fantasy. Czytałem książkę Gwynne z początku z pewnymi trudnościami, ale z czasem nie mogłem się od niej wręcz oderwać, pomimo drobnych niedociągnięć. Zdecydowanie potrzeba mi było ostatnio stosunkowo prostej i nie udziwnionej fantastyki. Polecam!

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mag!

Tytuł: Zawiść
Tłumacz: Marcin Mortka
Cykl: Wierni i Upadli
Tom serii: 1
Autor: John Gwynne
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 19.09.2018
Liczba stron: 784
ISBN:9788374809092

5 komentarzy:

  1. Ja od początku jak się pojawiła ta książka w zapowiedziach i poczytałęm na goodreads myślałem, że będzie bardzo dobrze. Potem zapał nieco ostygł po recenzjach, gdzie pisali, że słabe, że schematyczne. Lampka się zapaliła, ale mnie to nie powstrzymało, bo - jak pisałem u siebie - lubię sięgać też po takie schematy (przykład Belgariady), bo często się je bardzo dobrze czytało. I tak z Zawiścią. Narzekają, a mi się czytało super i już chyba nie w tym roku, bo nie ogarnę się z tym, co mam, ale w styczniu na pewno siegam po tom 2. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie potrzebowałem takiego klasycznego fantasy, bo jakoś ostatnio ciągle coś mniej klasycznego, bądź science-fiction i inne. Ja pewnie zabiorę się za drugi tom gdzieś w okolicach połowy grudnia, jak przyjdzie od Maga ;)

      Usuń
    2. Jak klasyka sf to czytaj tego Bradbury'ego. Kroniki są zajebiste!

      Usuń
    3. Już zamówione, razem z DODO, ale to pewnie w styczniu ogarnę :)

      Usuń
    4. Ja pewnie to samo. Ogólnie z Maga zaległości, oj zaległości.

      Usuń

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką Prywatności bloga.