Po dłuższej przerwie na rynku ukazał się jedenasty tom Artefaktów - serii, którą zdążyłem bardzo polubić i która zajmuje szczególne miejsce na moich półkach. Najnowszą pozycją jest Człowiek, który spadł na Ziemię Waltera Tevisa, opowiadająca historię Thomasa Newtona, który w przeciągu kilku lat zdobywa ogromną fortunę. Dzieje się tak za sprawą wielu niezwykłych wynalazków, które ogromnie rewolucjonizują prawie wszystkie gałęzie gospodarki, zastępując przestarzałe technologie. Wszystko to, jest jednak tylko przykrywką dla prawdziwych celów Thomasa, czyli uratowania swojej rodzinnej planety, która stała się pustynią po nuklearnych wojnach....
Niedawno miałem okazję czytać Przedrzeźniacza Waltera Tevisa i była to lektura dobra, zaskakująca, lecz zabrakło mi w niej większej wyrazistości i lepszego wykorzystania drzemiącego w opowieści potencjału. Kiedy ukazała się kolejna książka autora w Artefaktach, to wiedziałem, że będę chciał ją prędzej czy później przeczytać. Miałem przeczucie, że będzie to lektura ciekawsza, bardziej zajmująca i nie pomyliłem się - Człowiek, który spadł na Ziemię zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu.
