W górach szaleństwa jest jednym z moich ulubionych opowiadań H.P. Lovecrafta. Pomimo że czytałem je raptem kilka lat temu w zbiorze Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści, to nie mogłem się oprzeć i sięgnąłem po ilustrowaną wersję tego opowiadania stworzoną przez francuskiego artystę Françoisa Barangera.
Arkham, rok 1933. Wybitny geolog profesor Dyer dowiaduje się o planowanej wyprawie na Antarktydę, która za cel obiera sobie ten sam rejon, który on sam eksplorował dwa lata wcześniej. Ma nadzieję, że uda mu się odwieść organizatorów od tych zamiarów, dlatego postanawia szczegółowo opisać tragiczne wydarzenia, jakie miały tam miejsce, a które w obawie, że zostanie uznany za szaleńca, zataił w raporcie z ekspedycji. To, co odkrył, przekroczyło jego najśmielsze przypuszczenia – krajobrazy zamarzniętych pustyń, niewyobrażalnych stworzeń tkwiących od milionów lat w stanie hibernacji, niesamowitych struktur geometrycznych umiejscowionych na szczycie czarnych gór wyższych niż Mount Everest…
