środa, 20 czerwca 2018

Requiem dla lalek - Cezary Zbierzchowski


Zanim sięgnąłem po Holocaust F Cezarego Zbierzchowskiego, który swoim opisem ogromnie mnie zaintrygował, postanowiłem przeczytać Requiem dla lalek. Pierwsze wydanie tej książki ukazało się jesienią 2008 roku i zawierało 8 tekstów o tematyce SF, a w 2013 wznowiono je w postaci ebooka i zostało wzbogacone o trzy nowe opowiadania - Smutek parseków, Płonąc od środka oraz Garcia. Jest to zbiór opowiadań, ale troszkę inny od większości, ponieważ teksty w nim zawarte są w większości luźno powiązane, ale tworzą podwaliny do świata Rammy. To właśnie on stał się miejscem akcji Holocaustu F, którego lektury już nie mogę się doczekać po przeczytaniu opowiadań Zbierzchowskiego. 

Wszystkie z zawartych tutaj opowiadań stanowią osobną historią, lecz każde z nich dokłada mniejszą lub większą cegiełkę do obrazu świata Rammy. Teksty są na dobrym poziomie, a wiele z nich zaskakuje i porusza. Większość opowiadań z tego zbioru można by w zasadzie osadzić w dzisiejszych czasach, we współczesnych realiach. Dużo jest tutaj horroru, rozważań, ponurej i depresyjnej filozofii, religii, czy mistycyzmu. Buduje to niesamowity, ale jakże depresyjny nastrój podczas lektury. W zasadzie tylko dwa teksty są stricte science-fiction - Mr Fiction oraz Smutek parseków. Pierwsze rozgrywa się na stacji kosmicznej, z której znikają poszczególni członkowie załogi, drugie zaś na "żywym" statku kosmicznych, przewożącym trzy społeczności, który mają skolonizować nowy świat. Mnie osobiście nie przeszkadzał fakt, że w tym zbiorze jest tak mało science fiction, choć było to dla mnie lekkim zaskoczeniem w miarę czytania kolejnych opowiadań.

Świat Rammy, jak wspomniałem na początku, jest zarazem bardzo znajomy i zupełnie obcy. Jest to coś pomiędzy naszym światem, a rzeczywistością alternatywną. Mamy tutaj obce nazwy państw, inne nazwy na niektóre rzeczy jak np. Synet, przypominający nasz internet, a jednocześnie pojawiają się wyznawcy bóstw greckich, czy znane nam marki samochodów i liczne nawiązania popkulturowe. Wbrew pozorom nie jest wcale tak trudno odnaleźć się w tym świecie, zrozumieć jak on funkcjonuje i jakie problemy go dotyczą. Jednak nie da się ukryć, że jest on zdecydowanie inny od naszego, nie tylko za sprawą bardziej zaawansowanej technologii, lecz przede wszystkim przez wyraźnie zaznaczoną obecność pierwiastka duchowego, wokół którego osnuto fabułę kilku opowiadań. Z tego powodu jest tutaj dużo tematów religijnych, egzystencjalnych, połączonych z typowymi elementami science-fiction, które skłaniają do refleksji i zastanowienia się. Połączenie to jest nad wyraz udane, choć nie zawsze łatwe i lekkie podczas czytania.


Czytając ten zbiór opowiadań należy mieć na uwadze, że autor w każdym opowiadaniu pozostawia pewne niedopowiedzenia, szczególnie dotyczy to zakończeń. Zdaję sobie sprawę z tego, że część osób może to irytować i odłożą lekturę tej książki na później, ja sam byłem temu bliski. Ogólnie lubię niedopowiedzenia, otwarte zakończenia, ale nie kiedy czytam cały zbiór opowiadań i tak jest za każdym razem. Na szczęście po kilku pierwszych tekstach przestało mi to już przeszkadzać. Jednak dzięki takiemu zabiegowi możemy sami dopowiedzieć jak potoczyły się losy bohaterami, jak się potoczyły ich losy i co się dalej stało, samemu dokładając niejako cegiełkę do kreacji świata Rammy.

Requiem dla lalek jest zbiorem opowiadań dość wymagającym, który w zamian za to oferuje bardzo dobrą lekturę i mnóstwo interesujących przemyśleń. Zbierzchowski prezentuje tutaj wiele interesujących pomysłów, ale również trudnych rozważań i tematów.

Ocena: 8/10

Tytuł: Requiem dla lalek
Autor: Cezary Zbierzchowski
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 15.07.2013
Liczba stron: 448
ISBN: 9788361187912

13 komentarzy:

  1. Hmmm... Pierwsze słyszę o tym autorze, ale mam problem, bo to zbiór opowiadań, a ja takowych nie znoszę wręcz chronicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba troszkę zapomniany jest to autor, ale wart uwagi :)
      Warto przekonać się do zbiorów - nie wszystkie są złe :)

      Usuń
  2. Nawet nie wiedziałem, że jest taki zbiór a Holocaust F cierpliwie czeka na półce. Szkoda, że bogatsza wersja wyszła tylko w ebooku.
    Mam pytanie, mógłbyś jakoś porównać Requiem do Amnezjaka? Da się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie wiedzieli jak się to sprzeda, ale może kiedyś wyjdzie w papierze.
      Wiesz co, to jest trudne pytanie i się zastanawiałem kilka razy dzisiaj. Requiem dla lalek tworzy własny świat, natomiast Amnezjak to zbiór różnych tekstów, różnej tematyki. Oba są na wysokim poziomie i nie wiem, który bym wybrał :)

      Usuń
    2. Ok, dzięki, przynajmniej wiem żeby ten zbiór przed Holocaustem przeczytać. Obaj pisarze zresztą z Powergraphu. Trzeba przyznać, że, jeśli chodzi o polskich autorów, mają bardzo mocny skład. I fajnie bo lubię te ich czarne, twardookładkowe wydania.

      Usuń
    3. Tak, zdecydowanie tak. Sam chciałbym niedługo Holocaust F przeczytać, ale zobaczymy co z tego wyjdzie :)
      Dokładnie, Powergraph ma świetne wydania swoich książek i czekam na regał w nowym mieszkaniu, żeby je w jednym miejscu obok siebie ustawić :)

      Usuń
  3. Mam "Holocaust F" i już kilka razy na niego spoglądałem. Coś kojarzę, że opowiadania dobrze przeczytać przed. Utwierdzasz w przekonaniu, że trzeba tak zrobić. Czyli "Holocaust" się nie doczeka lektury, póki nie przeczytać opowiadań, a te z kolei dopiero ja kupię. :P No ale będę pamiętał, żeby kupić. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS: Tylko, że ta rozszerzona wersja w ebooku, więc kupno się znów wydłuża, bo chcę w papierze, a pewnie kiedyś wydają. :D

      Usuń
    2. Tak, lepiej przeczytać najpierw opowiadania, ponieważ one niejako wprowadzają w świat, który jest opisany w Holocauście F :)
      Ostatnio cisza w Powergraphie, ale mam nadzieję, że niedługo wyjdzie 5 tom Wegnera, już dość długo na niego czekamy :D

      Usuń
    3. Liczyłem, że Robert się na Polcon wyrobi tym bardziej, że Powergraph przywozi silną ekipę. Ale chyba nic z tego. Na razie przejęli prawa do opowiadań Ani Kańtoch o Domenicu Jordanie. Ale będzie przynajmniej okazja zapytać ich o papierowe wznowienie Requiem i podpisać Holocaust ;)

      Usuń
    4. Może to jednak dobrze, że Wegner nie śpieszy się, żeby tylko wypuścić książkę, ale chcę żeby była na poziomie poprzednich i nie było żadnych "dziwnych" rozwiązań fabularnych, których później może żałować, bo nie wiadomo ile planuje tomów :)
      Myślałem, czy się nie wybrać na Polcon, ponieważ mam w tym roku blisko z Poznania, ale zobaczymy :)

      Usuń
    5. Ja mam ponad 400km ale i tak jadę ;) Tyle, że zabieram rodzinę i zwiedzamy również miasto. Powoli staje się to u nas tradycją choć w przyszłym roku chyba wymięknę bo Białystok to już jednak jest troszkę za daleko dla mnie (580km).
      Wracając do tegorocznego Polconu, szczerze mówiąc wygląda to średnio. Nie bardzo rozumiem po co dawać organizację klubowi, który ma własny konwent. To wcale nie jest gwarancja sprawnej organizacji czego przykrym dowodem był zeszłoroczny Polcon w Lublinie. Termin też wydaje się być nietrafiony więc lista gości nie jest bardzo obszerna. Tyle, że udało im się ASa zaprosić no i jeszcze jest Stross, którego ponoć świetnie się słucha. Zobaczymy jak wyjdzie w praniu.
      Dziś też zaczęły się, we Wrocławiu, Dni Fantastyki i na papierze wygląda to bardzo zachęcająco. W przyszłym roku będę śledził ich zapowiedzi bo mam sporo bliżej i uwielbiam Wrocław.

      Usuń
    6. Ja niedawno wróciłem z Lublina, więc podróż 7h w pociągu mi nie straszna, ale podejrzewam, że nie będę miał czasu w lipcu na podróż do Torunia, chociaż bardzo bym chciał, bo już byłem raz i miasto bardzo ładne :)

      Myślałem nad DF we Wrocławiu, ponieważ to jakieś 2h z Poznania, ale akurat były w weekend, kiedy miałem ważną uroczystość w rodzinie, plus parę innych rzeczy i zabrakło czasu. W przyszłym roku może jednak się skuszę :)

      Usuń

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką Prywatności bloga.