czwartek, 22 grudnia 2016

TAG lekturowy, czyli jak to z tym czytaniem bywało

Przed dosłownie dwoma dniami Kasia z bloga Kącik z książką zaprosiła mnie do udziału w TAG-u lekturowym. Ostatnio tego typu posty pojawiały się na blogu bardzo rzadko, poza samymi LBA, dlatego też postanowiłem to odrobinę zmienić. Jak powszechnie wiadomo lektury szkolne dla książkoholików są zawsze dobrym tematem do rozmów i budzą najwięcej emocji. Tak więc zapraszam do przeczytania moich odpowiedzi! :)
Źródło
1. Moja ukochana lektura szkolna to...
Potop Henryka Sienkiewicza. Była to jedna z niewielu lektur, których czytanie było prawdziwą przyjemnością i z pewnością kiedyś jeszcze wrócę do trylogii Sienkiewicza :) Niesamowite opisy XVII-wiecznej Polski, potopu szwedzkiego obrony Jasnej Góry. Oczywiście jest to powieść historyczna, która jedynie inspiruje się historią a nie ją wiernie odtwarza - i tak należy ją odbierać :)

2. Najgorsza lektura szkolna, jaką przeczytałem, to...
Lalka Bolesława Prusa. Dla mnie osobiście czytanie o losach Wokulskiego zakochanego nieszczęśliwie w Izabeli Łęckiej, przypominało kiepską telenowelę przeniesioną do XIX wieku. Zupełnie nie zrozumiałem jej treści i chyba nie zamierzam. Wiem, że jest to kanon i w ogóle, ale tej książki po prostu nie trawie, co bardzo rzadko mi się zdarza...

3. (Pierwsza) lektura, której nie przeczytałem, to…
Dokładnie niestety nie pamiętam, ale jedną z pierwszych takich nieprzeczytanych lektur była z pewnością powieść Nad Niemnem - poddałem się już po drugiej stronie. Autentycznie! Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć dlaczego :)

4. Lektura szkolna, którą przeczytałem więcej niż raz, to...
Niestety żadna nie przychodzi mi do głowy.

5. Lektura szkolna, do której wróciłem po latach...
Rok 1984 i Folwark zwierzęcy. Chociaż nie czytałem tych dwóch książek nigdy w całości, to wydaje mi się, że przerabiałem ich fragmenty na lekcjach. Czytanie ich z własnej nieprzymuszonej woli, odkrywanie na własną rękę treści jakie zawierają, było tym czego mi zawsze brakowało przy okazji omawiania lektur. Gdybym przerabiał je na lekcjach języka polskiego, to na 99% nie zachwyciłyby mnie i były jedynie mordęgą...

6. Lektura szkolna, którą przeczytałem zanim dowiedziałem się, że jest lekturą, to...
Wydaje mi się, że takimi pasującymi książkami mogą być te niedawno dodane, jak Harry Potter i Kamień filozoficzny, Hobbit, czy Zwiadowcy: Ruiny Gorlanu. Czytałem je jeszcze w trakcie nauki w gimnazjum i liceum, ale nie były one wówczas moimi lekturami. I całe szczęście! Dlaczego? Ponieważ zrobienie z dobrej książki lektury, jest najgorszym co tylko możemy zrobić. Zabijamy w ten sposób całą przyjemność płynącą z ich czytania - nagle musimy dobrze zapamiętać wiele nieistotnych rzeczy, które później są sprawdzane na kartkówce a które i tak zapomnimy po kilku tygodniach...

7. Lektura szkolna, którą udało mi się przeczytać dopiero niedawno, to...
Właściwie nie ma takich, ponieważ nie miałem jeszcze okazji wracać do lektur. Pasującymi książkami mogą być dwie Orwella wspomniane w piątym pytaniu, ale nie przerabiałem ich w całości, jedynie we fragmentach.

8. Lektura szkolna, która powinna zniknąć z kanonu, to...
Pierwsza jaka przychodzi mi do głowy to wspomniana wcześniej Nad Niemnem. Powodów można wymieniać wiele, ale ten kto spróbował czytać, ten zrozumie. Jest jeszcze wiele innych lektur, które powinno zniknąć, bądź być przerabiane we fragmentach. Moim zdaniem dość często się zdarza, że przeczytanie całego opasłego tomiska nie wniesie nic do wiedzy ucznia.

9. Książka, która według mnie powinna być lekturą szkolną, to...
Miasto ślepców. Powieść w miarę współczesna, chociaż wydana już 20 lat temu. Opowiada o pewnym mieście, które nagle ogarnia epidemia ślepoty. Lekarze są bezsilni a choroba rozszerza się coraz szybciej. Miasto zostaje poddane kwarantannie a pierwsza grupa chorych zostaje zamknięta w nieczynnym szpitalu psychiatrycznym. Z czasem ta zamknięta społeczność zaczyna się rządzić własnymi, twardymi prawami... Jest to niesamowita lektura, którą po kilku latach wciąż żywo pamiętam i polecam ją każdemu!

10. Lektura dowolna to ostatnia lektura przerabiana w czerwcu na języku polskim. Nauczyciel nie podaje żadnych wytycznych, uczeń sam wybiera książkę, którą chce przeczytać i przedstawić klasie. Co sądzisz o idei "lektury dowolnej"?
Jestem jak najbardziej na tak. Moim zdaniem kilka takich lekcji na koniec roku szkolnego, mogłoby pobudzić uczniów do lepszej pracy, do własnego rozwoju i większej kreatywności. A swoją drogą zachęcić ich do czytania własnych lektur. Co jednak ważne - nauczyciel, ani klasa nie powinni w żaden sposób krytykować wyboru książki, ponieważ mogłoby to zrazić do dalszego czytania a nie o to w tym chodzi. 

To by było na tyle :) Do zabawy zapraszam:
Carmen z bloga POCZYTAlna umysłowo
Michała z bloga Zapomniany pokój
Agnieszkę z bloga Książka od kuchni
Całą ekipę Mechanicznej kulturacji
Asię z bloga Czarne Espresso
Judytę z bloga House of Readers
i byłbym zapomniał - jeszcze Amp H z bloga Z piórem wśród książek

22 komentarze:

  1. Zobaczyłam na facebooku moją grafikę i przez chwilę zwątpiłam, co się dzieje. Cieszę się, że TAG ruszył w świat :)

    W wielu miejscach całkowicie zgadzam się z Twoimi wyborami, chociaż ja lubię Prusa prawie tak samo jak Sienkiewicza. Też nie udało mi się przetrawić Nad Niemnem i chyba też spasowałam po drugiej stronie (a czytaliśmy tylko fragment :D).

    Miasto ślepców co jakiś czas planuję przeczytać, ale potem zawsze wpada mi w ręce jakaś inna książka, a z tego, co piszesz, to mogłaby być naprawdę świetna lektura szkolna.

    A lekturę dowolną wymyśliła moja polonistka z szóstej klasy podstawówki i gimnazjum, która nie lubiła marnować czasu. Przygotowywaliśmy plakaty, recenzje lub robiliśmy jakieś "zajawki", publicznie opowiadając o książce, którą czytaliśmy. Co roku starała się wymyślać inną formę, żeby każdy mógł zaprezentować swoją książkę. Bardzo miło wspominam tamte zakończenia roku (bo poza tym była bardzo specyficzną kobietą) :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruszył, ruszył w świat :) Zostałaś też oznaczona, przy źródle grafiki ;)

      Polecam Miasto ślepców - świetna książka i wg mnie idealnie pasowałaby jako lektura, ale taka dodatkowo, bez omawiania, dla chętnych :)

      O no proszę! No to już wiem skąd wzięłaś pomysł na ostatnie pytanie :D U mnie czegoś takiego niestety nie było :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. To chyba moja sprawka, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, że rzuciłam TAG w świat?

      Co do lekcji lekturą dowolną, u mnie w LO było podobnie, też mieliśmy takie lekcje :)

      Usuń
    3. Wiem, widziałam źródło :) Dziękuję, to bardzo miłe, tym bardziej, że wiele osób nie bawi się w takie rzeczy.

      Oczywiście, że nie mam nic przeciwko! Zawsze miło widzieć (i wiedzieć), że ludziom spodobał się pomysł, który dość spontanicznie przyszedł do głowy :) Dziękuję :)

      Usuń
    4. Ktoś z większym stażem zwrócił mi kiedyś na to uwagę, więc jeśli znam źródło, to podaję :)

      Usuń
  2. Również nie przepadam za "Lalką" i podczas jej czytania miałam wrażenie, że to jakaś telenowela. Szkoda, że wciąż jest zaliczana do lektur obowiązkowych. Pomysł z lekturami dowolnymi jest świetny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie... U mnie tego pomysłu nie było, ale wg mnie jest on kapitalny i powinien być wprowadzony :)

      Usuń
  3. No ja nie wiem czemu Wy się tak czepiacie "Nad Niemnem", mnie się podobało :P No dobra, historia Jana i Cecylii nieco mnie irytowała, ale resztę oceniam na plus :)

    Dzięki za zaproszenie do TAGu, ale już go zrobiłam niedawno :) Jako dowód pozwolę sobie wkleić link: http://czarneespresso.blogspot.com/2016/12/tag-lekturowy.html

    Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustów chyba :)

      Wybacz - ostatnio mam mało czasu na śledzenie co się dzieje na innych blogach, że musiało mi to umknąć :)

      Usuń
    2. Na pewno :)

      Luzik! W każdym razie TAG również mnie się spodobał i z ciekawością czytam odpowiedzi innych :)

      Usuń
  4. Jako, że TAGów nie robię, wyspowiadam się w komentarzu.
    1. Ulubiona: "Potop" i "Lalka". Jak powieści historyczna moim konikiem nie są to "Potop" w przeciwieństwie do "Krzyżaków" pokochałam.
    2. Najgorsza: "Cierpienia młodego Wertera"- cierpiałam w czasie lektury równie mocno jak główny bohater.
    3. Lektura, której nie przeczytałam: "Opowieści o Pilocie Pirxie" Lema, po czterdziestu stronach poddałam się.
    4. Więcej niż raz: "Karolcia", "Akademia Pana Kleksa", "Cudaczek wyśmiewaczek" "Dzieci z Bullebryn" Niedługo będę znać na pamięć, ale co zrobić kiedy dziecko uwielbia i domaga się wciąż tego samego.
    5. Lektura, do której wróciłam: "Kandyd, czyli optymizm" Woltera, Jak czytałam w szkole, to chyba niewiele zrozumiałam, sztuka teatralna w krakowskiej Grotesce mnie zachwyciła i na nowo odkryłam tę powiastkę filozoficzną.
    6. Lektura szkolna, którą przeczytałam zanim dowiedziałam się, że jest lekturą, to...chyba nie było takiej, albo nie pamiętam.
    7. Lektura szkolna, którą udało mi się przeczytać dopiero niedawno, to..."Jądro ciemności" Conrada, ale to dlatego, że jak ja chodziłam do szkoły, nie było jej w kanonie lektur.
    8. Lektura szkolna, która powinna zniknąć z kanonu, to...Nie wypowiem się, niestety na bieżąco jestem tylko z lekturami obowiązującymi w podstawówce.
    9. Książka, która według mnie powinna być lekturą szkolną, to...Chciałam wpisać Tokarczuk "Prawiek i inne czasy" ale podobno w kanonie jest.
    10. Lektura dowolna: Jak najbardziej na tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałem, że nie robisz TAGów :)
      Dzięki za ciekawe odpowiedzi :)

      Usuń
  5. Ja akurat "Lalke" bardzo lubię ale miałem tak samo miałem z "Nad Niemnem" :P. Sam Wokulski nie jest do konca tak "oczywisty" jak sie wydaje. Co robil i skad zdobyl kase? No i tajemniczy doktor chyba nazywal sie Geist w Paryżu. Najgorzej wspominam "O czym szumia wierzby":D. Dzieki za nominacje, na pewno odpowiem. Teraz pare dni wolnego bede mial i w koncu bede mógł nadrobic zaleglosci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czym szumią wierzby akurat nie czytałem, nawet kusiło mnie nowe wydanie od Zysku, ale ostatecznie dałem sobie spokój :)
      W takim razie czekam :)

      Usuń
  6. Zaintrygowało mnie "Miasto ślepców" z pewnością sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - niesamowita książka, która bardzo daje do myślenia ;)

      Usuń
  7. Fajny TAG, zszokowała mnie trochę nominacja, ale w pozytywnym sensie :D Z Potopem mam tak samo, podejrzewam, żemoja odpowiedź będzie taka sama, w ogóle mam w planach całą trylogię Sienkiewicza przeczytać.
    Miasto ślepców musze sobie gdzieś zanotować (albo znanaczyć na LC, że chcę przeczytać ;)
    Łukasz, w niektórych pytaniach masz żeńską formę czasownika...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy :) Trylogia Sienkiewicza jest świetna - zwłaszcza Ogniem i mieczem :)
      Dzięki! Nie zauważyłem tego...

      Usuń
  8. Cieszę się, że tak szybko zrobiłeś ten TAG :) I widzę, że łączy nas "Nad Niemnem" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny TAG a swoją drogą napisanie odpowiedzi do niego było zdecydowanie szybsze niż napisanie recenzji :)

      Usuń
  9. Rok 1984 i Folwark zwierzęcy... Przeczytałam niedawno z własnej nieprzymuszonej woli i obecnie ubolewam nad faktem, że te książki nie są moimi lekturami. Szkoda, bo naprawdę dobrze się je czytało. Idea lektury dowolnej - marzenie. Często słyszę o takich wynalazkach w świecie, lecz u mnie nie praktykuje się czegoś takiego. Szkoda. Może ktoś dzięki temu wciągnąłby się w czytanie? W końcu każdy szukałby coś w ''swoim temacie''. Dziewczyny romansu, inne fantastyki, a płeć uważana za brzydką pewnie sięgnęłaby po coś ze sportem związanego. Możliwe, że jakaś cząstka by się wciągnęła i nadal czytała... Poza tym nawet ostatnio słyszałam od koleżanki ''Lubie czytać, ale nie to co ktoś mi każe''. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym ich nie chciał mieć w LO jako lektur, ponieważ my zawsze doszukiwaliśmy się w książkach takich ukrytych sensów, że potem człowiek miał dość danej lektury...

      Usuń