Przed dosłownie dwoma dniami Kasia z bloga Kącik z książką zaprosiła mnie do udziału w TAG-u lekturowym. Ostatnio tego typu posty pojawiały się na blogu bardzo rzadko, poza samymi LBA, dlatego też postanowiłem to odrobinę zmienić. Jak powszechnie wiadomo lektury szkolne dla książkoholików są zawsze dobrym tematem do rozmów i budzą najwięcej emocji. Tak więc zapraszam do przeczytania moich odpowiedzi! :)
![]() |
| Źródło |
1. Moja ukochana lektura szkolna to...
Potop Henryka Sienkiewicza. Była to jedna z niewielu lektur, których czytanie było prawdziwą przyjemnością i z pewnością kiedyś jeszcze wrócę do trylogii Sienkiewicza :) Niesamowite opisy XVII-wiecznej Polski, potopu szwedzkiego obrony Jasnej Góry. Oczywiście jest to powieść historyczna, która jedynie inspiruje się historią a nie ją wiernie odtwarza - i tak należy ją odbierać :)
2. Najgorsza lektura szkolna, jaką przeczytałem, to...
Lalka Bolesława Prusa. Dla mnie osobiście czytanie o losach Wokulskiego zakochanego nieszczęśliwie w Izabeli Łęckiej, przypominało kiepską telenowelę przeniesioną do XIX wieku. Zupełnie nie zrozumiałem jej treści i chyba nie zamierzam. Wiem, że jest to kanon i w ogóle, ale tej książki po prostu nie trawie, co bardzo rzadko mi się zdarza...
