piątek, 25 sierpnia 2017

Ciemny las [Przedpremierowo]


Wspomnienie o przeszłości Ziemi jest cyklem obok którego nie można przejść obojętnie. Problem trzech ciał pozytywnie mnie zaskoczył i byłem pod dużym wrażeniem wizji, jaką stworzył Cixin Liu, a Ciemny las tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu.

Mieszkańcy Ziemi odkryli, że w ich stronę zmierza bardzo zaawansowania technologicznie cywilizacja, która chce zawładnąć ich planetą. Przybędzie za 400 lat... Co więcej, znaleźli się ludzie, którzy sympatyzują z kosmitami i stworzyli tzw. Ruch na rzecz Ziemskiej Trisolaris, który choć dość szybko został pokonany, to wciąż jego nieliczni członkowie wyrządzają szkody i udaremniają wiele planów ludzkości. Jakby tego było, obcy dzięki sofonom mają dostęp do wszystkich gromadzonych przez ludzkość informacji, a zarazem blokują postęp wielu zaawansowanych teorii i badań. Tylko to, co się dzieje w ludzkich umysłach, pozostaje przed nimi ukryte. W ten sposób powstaje program Wpatrujących się w ścianę, którzy mają za zadanie sami, we własnych umysłach, opracować tajne strategie, niemożliwe do rozszyfrowania zarówno dla Trisolarian, jak i dla Ziemian. Czy ludzkości uda się pokonać dużo bardziej zaawansowaną technicznie cywilizację?

Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni ponad 200 lat, lecz blisko jej 2/3 zostało poświęcono kilku pierwszym latom od ujawnienia się floty Trisolaris. Obserwujemy gorączkową pogoń za usprawnieniem badań, przyśpieszeniem budowy statków kosmicznych, czy opracowywaniem zasad szkolenia przyszłych wojsk kosmicznych. Pomimo kryzysu, ludzkość nie potrafi się zjednoczyć i wspólnymi siłami opracować plan działania - kraje wysoko rozwinięte blokują dostęp do swoich technologii, a te mniej rozwinięte grożą globalną wojną i nie mają zamiary ustąpić... Jednak ludzkość musi zmagać się z jeszcze większym problemem, a mianowicie brakiem wiary w zwycięstwo. Dotyka on niemalże każdego, nawet zwykłych mieszkańców i nikt nie wie jak temu przeciwdziałać, co skutecznie utrudnia wszelki postęp. Chwilami odnosi się wręcz wrażenie, że ludzkość już na samym początku przegrała, przez co ta część ma bardzo pesymistyczny wydźwięk i nie napawa optymizmem. Cixin Liu obnażył w niej wszelkie ludzkie słabości i zachowania, które wypłynęły na wierzch w obliczu tak przerażającego zagrożenia. Nie sposób nie przyznać autorowi racji w jego rozważaniach - są one wysoce prawdopodobne i to jest właśnie niezwykle przerażające...  W wizji Liu trudno do czegokolwiek się przyczepić - jest ona gruntownie przemyślana, w której nie ma mowy o żadnym przypadkowym wydarzeniu i wszystko ma swoje konsekwencje w przyszłości.

Natomiast ostatnie 200 stron rozgrywa się mniej więcej dwieście lat później. Nie chciałbym o nich za dużo pisać, aby nikomu nie zdradzić, co się stanie z ludzkością po tak pesymistycznym początku wojny z Trisolaris. Mnie w tej części urzekło przede wszystkim wyjaśnienie tytułu książki. Z pewnością nie ja jeden zastanawiałem się dlaczego książka science fiction, traktująca o walce z kosmitami, nosi taki, a nie inny tytuł. Nie jest on jednak przypadkowy. Autor zaczerpnął go bowiem z paradoksu Fermiego, wedle którego istnieje duże prawdopodobieństwo powstania życia w kosmosie, ale którego nie obserwujemy. Dlaczego? Otóż Cixin Li przyrównuje wszechświat do ciemnego lasu, w którym każda cywilizacja to uzbrojony łowca, który skrada się i poluje na swoje ofiary. Co więcej musi on być ostrożny, ponieważ nie jest on jedynym myśliwym i w każdej chwili może go ktoś zaatakować. Każda więc mądra cywilizacja stara się siedzieć cicho, nie dać się zobaczyć i tym samym unicestwić. Ludzkość wysyłając sygnał w kosmos zapaliła ogromne ognisko, oznajmiając wszem i wobec, gdzie jest. Po tych stosunkowo krótkich rozważaniach cała książka nabiera zdecydowanie innego wydźwięku i zupełnie inaczej spojrzałem na jej zakończenie.

Głównym bohaterem tej części trylogii jest Lou Ji - astronom i socjolog, który z niezrozumiałych powodów zostaje jednym z czterech Wpatrujących się w ścianę. Początkowo praktycznie nie wykorzystuje władzy, ani przywilejów jakie mu przysługują, poza założeniem rodziny w bardzo odosobnionym i pięknym miejscu. Jednak z czasem zostaje zmuszony grać według reguł ONZ oraz Rady Obrony Planety i opracowuje śmiały plan, którego rezultat będzie znany za wiele dziesięcioleci. Pomimo że jest on głównym bohaterem i poznajemy wiele szczegółów z jego życia, to wciąż pozostaje on bardzo tajemniczy i trudno zrozumieć, jakie są jego prawdziwe cele. Odniosłem wrażenie, że jest to jednak celowy zabieg i na takiego autor go chciał wykreować. I właśnie za to i za jego chłodną kalkulację oraz chęć czerpania z życia pomimo przeciwności losu bardzo go polubiłem.

Ciemny las jest bardzo pesymistyczną i dość przygnębiającą historią o tym jak ludzkość zachowuje się w obliczu nadciągającej inwazji innej cywilizacji. Na wierzch wychodzą jak zwykle największe wady i słabości ludzkości, a także brak wiary w zwycięstwo, lecz zakończenie pozostawia cień nadziei dla Ziemi. Polecam!

Ocena: 9/10

Cykl Wspomnienie o przeszłości Ziemi
1. Problem trzech ciał
2. Ciemny las
3. Koniec śmierci

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Rebis!
Tytuł: Problem trzech ciał
Cykl: Wspomnienie o przeszłości Ziemi
Tom serii: 2
Autor: Cixin Liu
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 29.08.2017
Liczba stron: 672
ISBN:9788380620506

6 komentarzy:

  1. Mam w planach nadrobić te książki, nie wiem tylko kiedy znajdę na to czas. Bardzo ciekawe jest to wytłumaczenie tytułu, faktycznie zastanawiałam się dlaczego s-fi ma w tytule las - trochę to niespotykane :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytłumaczenie tytułu jest świetne i za takie interesujące rozważania coraz bardziej lubię książki s-f ;)

      Usuń
  2. Właśnie miałam w planach zabrać się za "Problem trzech ciał", ale ostatecznie stwierdziłam, iż poczekam na całą trylogię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że trzeci tom może być jeszcze w tym roku ;)

      Usuń
    2. Jeżeli tak się trylogii spieszy to cóż i tak będzie musiała poczekać na swoją kolej. ;)

      Usuń
  3. Mroczne i pesymistyczne hard, coś mi to mówi (ostatnio czytalem Behemota), ale Liu ma inny styl, więc sięgam. Miałęm w sumie jeszcze w tym miesiącu, ale chyba to na później trochę przesunę, żeby dychnąć między tymi hard mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń