poniedziałek, 11 lutego 2019

Żeglarze nocy i inne opowiadania - G.R.R. Martin

George R.R. Martin jest najbardziej znany jako autor cyklu fantasy Pieśń Lodu i Ognia, choć ma na koncie również kilka książek i opowiadań science-fiction. Te ostatnie, zostały niedawno wznowione z okazji Netlixowej adaptacji Żeglarzy nocy

Tytułowe opowiadanie przedstawia losy ekspedycji, złożonej z ośmiu nieprzystosowanych do życia w kosmosie naukowców oraz telepaty. Ich celem jest zbadanie tajemniczej rasy wolkrynów, podróżującej przez całą galaktykę, ku sobie tylko znanemu przeznaczeniu. Naukowcy wyruszają w podróż na jedynym statku, jaki udało im się znaleźć, czyli na Żeglarzu nocy. Jest to statek bardzo nowoczesny i w pełni autonomiczny, którego kapitan komunikuje się z załogą tylko za pośrednictwem hologramów i głosu. Jednak tuż po starcie telepata wyczuwa na statku obecność jakiejś złowrogiej siły...

Opowiadań w tym zbiorze jest sześć i są one dość znikomo ze sobą powiązane i nie stanowią kontynuacji tytułowego opowiadania. Wspólne elementy są subtelne i chwilami trudno je nawet zauważyć - są to z reguły nazwy planet lub inteligentnych ras, które bohaterowie wspominają w rozmowach. Być może powiązań jest więcej, ale mnie udało się znaleźć tylko kilka. Nie będę opisywał wszystkich opowiadań, ale jedynie trzy, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

Żeglarze nocy są ciekawym studium psychologicznym na temat tego, co dzieje się z ludźmi zamkniętymi w ograniczonej przestrzeni, którzy nie mogą dowiedzieć się jak wygląda naprawdę ich kapitan, a jednocześnie dostają sygnały od telepaty, że coś jest nie tak. Jak się łatwo domyślić, kolejne osoby zaczynają próbować dowiedzieć się, co nie kończy się dla nich szczęśliwie, przez co sytuacja powoduje coraz większe zdenerwowanie oraz strach wśród pozostałych osób. Jednocześnie cały czas bohaterowie podróżują, żeby spotkać się z tajemniczą rasą wolkrynów, choć w pewnym momencie ten wątek zostaje niestety odsunięty na bok. Nie da się jednak ukryć, że Martin świetnie zarysował nastrój grozy, niewiadomego, które może czaić się za ścianą, a rozwiązanie zagadki jest bardzo nieoczywiste. Jest to opowiadanie które czytało mi się najlepiej, choć żałuję, że w zasadzie już na samym wstępie autor zdradza zakończenie historii.  

Weekend w strefie wojny przedstawia dość ciekawą i niecodzienną tematykę. Otóż dla znudzonych życiem ludzi powstał zupełnie nowy biznes. Płacisz i możesz uczestniczyć w prawdziwej wojnie, z prawdziwym karabinem i z prawdziwym przeciwnikiem. Możesz zginąć, zostać postrzelony, ale jeśli przeżyjesz i zabijesz wystarczająco wielu, to awansujesz na kolejne stopnie i możesz pochwalić się znajomym. Pomysł na to opowiadanie jest bardzo ciekawy i został ukazany z perspektywy mężczyzny, który postanowił spróbować pierwszy raz swoich sił w tego typu rozrywce, licząc, że szef go zauważy i w ten sposób awansuje. Jest to dobre opowiadanie, choć moim zdaniem autor powinien bardziej zaakcentować, czy też przedstawić na początku, co kieruje ludźmi, którzy decydują się na taką rozrywkę, wówczas całość miałaby zdecydowanie mocniejszy wydźwięk. 

Pieśń dla Lyanny jest to ostatnie opowiadanie, a zarazem jedno z najciekawszych. Lyanna wraz Robbem przylatują na planetę zamieszkałą przez Shkeenów, której rozwój cywilizacyjny zatrzymał się na dość wczesnym etapie, a jedyną religią jest tzw. Kult Zjednoczenia, której członkowie popełniają samobójstwo, wcześniej wyznając publicznie wszystkie swoje grzechy. Lyanna i Robb, to psioniczne Talenty, których celem jest dowiedzenie się dlaczego również ludzie zaczęli się nawracać na tę dość niezwykłą religię. Jest to historia o miłości, osamotnieniu, ale także o odkupieniu i poszukiwaniu bliskości, którą Shkeenowie realizują w niecodzienny sposób. Jest to opowiadanie, przy którym autor najwięcej zawarł tematów do przemyśleń, jak również własnych rozważań, co jest dużym plusem tego tekstu. 

Żeglarze nocy i inne opowiadania są interesującym zbiorem opowiadań science-fiction George R.R. Martina, w którym znajdziemy szeroki przekrój tematów. Od błahych i prostych, po nieco trudniejsze i zawierających więcej przemyśleń autora. 

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!

Tytuł: Żeglarze nocy i inne opowiadania
Autor: G.R.R. Martin
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski, Darosław J. Toruń
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 25.01.2019
Liczba stron: 338
ISBN:9788381164122

9 komentarzy:

  1. Tym razem chyba się nie skuszę. Nie przepadam za zbiorami opowiadań:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak jest z rodzieleniem stron w tych opowiadań, Łukasz? W sensie, czy 'Żeglarze' stanowią najobszerniejszą część książki, czy zostali po prostu wyróżnieni marketingowo przez ten serial, a objętość wszystkich jest podobna? I co masz na myśli pisząc 'już na samym wstępie autor zdradza zakończenie historii'? W sensie w przedmowie czy już w samym opowiadaniu?
    Ogólnie zapowiada się ciekawie i nie wiem, czy to - a nie, jak myślałem Gra o tron - będzie moim debiutem z tym autorem, bo przecież ukończena fantasy się nie doczekam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeglarze to około 120 stron z 340, więc tak 1/3 całości. Dalsze w kolejności, jeśli chodzi o długość jest Pieśń dla Lyanny, około 80. Opowiadanie Żeglarze nocy wcześniej ukazało się w jednym z tomów Retrospekcji i chyba jeszcze jakieś, a kilka w ogóle po raz pierwszy zostało opublikowanych po polsku, w innym wypadku pewnie nie byłoby to możliwe.

      Pierwsze półtorej strony, to taki wpis z pamiętnika/dziennika jednej z bohaterek na temat tego, że podróżuje na Żeglarzu i że podąża wciąż za Wolkrynami, a później mamy taki przeskok czasu o kilkanaście/kilkadziesiąt lat wstecz, trudno powiedzieć dokładnie, i obserwujemy jak kolejni bohaterowie wchodzą na pokład Wędrowca i wyruszają za Wolkrynami. Więc to jasno wskazuje jak się ta historia skończyła, choć nie wiadomo w jaki sposób.

      Usuń
    2. Fajno. Dzięki za info. ;)

      Usuń
  3. Zafunduję sobie tych Żeglarzy z chęcią, uwielbiam Martina, uwielbiam opowiadania, mam ochotę poczytać jego sf... Wygląda zachęcająco :) Poza tym w sumie fajnie się zapowiada ten tekst o "prawdziwej: symulacji wojny. I nie wątpię w to, że cała reszta też ma w sobie coś oryginalnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście chyba najbardziej lubie z powieści Martina Tufa Wędrowca - to taki Tyrion, ale w kosmosie. Świetna historia :)

      Na pewno się nie zawiedziesz tym zbiorem opowiadań ;)

      Usuń
  4. Myślę, że w wolnej chwili się na to skuszę! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszędzie widzę ,, i inne opowiadania,,. Jakie ? Może ktoś napisać jakie są te inne opowiadania ? Nigdzie, nikt nie może zrobić porządnego opisu ??

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką Prywatności bloga.