piątek, 25 maja 2018

Uczeń skrytobójcy - Robin Hobb


Żaden miłośnik fantasy nie mógł nie usłyszeć o Robin Hobb i jej serii Bastard i Błazen, która liczy na tę chwilę już osiem książek, podzielonych na trzy trylogie. Powieści te przyniosły autorce światową sławę i popularność i zostały przetłumaczone na ponad 20 języków, w tym oczywiście na język polski. Uczeń skrytobójcy jest bardzo dobrym rozpoczęciem tej serii, która zdecydowanie za długo czekała na przeczytanie. 

Uczeń skrytobójcy opowiada o losach młodego Bastarda, który jest nieprawym synem księcia Rycerskiego. W wieku kilku lat trafia na dwór w Królestwie Sześciu Księstw, gdzie jest wychowywany przez szorstkiego koniuszego swego ojca Brusa. Początkowo ignorowany, w pewnym momencie zwraca uwagę króla Roztropnego, który każe uczyć chłopca sekretnej sztuki skrytobójstwa. A ponieważ w żyłach Bastarda płynie błękitna krew, z czasem zaczyna się również uczyć korzystania z Mocy. Bowiem król Roztropny ma wobec Bastarda pewne plany i chce wykorzystać jego umiejętności, jak również pochodzenie, przeczuwając nadchodzące kłopoty. Co dokładnie zamierza król Roztropny? Jakie zagrożenie czyha na życie mieszkańców Królestwa Sześciu Księstw? Jak młody chłopak będzie mógł pomóc swojemu królowi je zażegnać?

Autorka stworzyła w tym cyklu świat, który w gruncie rzeczy przypomina nasze średniowiecze, ale dodała do niego delikatne elementy magii. Ta jest przedstawiona bardzo tajemniczo i przez dłuższy czas dowiadujemy się o niej stosunkowo niewiele. Jedynie nieliczni i po długim szkoleniu są zdolni posługiwać się Mocą. Ta nie objawia się spektakularnie, ani widowiskowo. Jedynie pośrednio może stanowić ważny element w wojnie, nigdy zaś bezpośrednio. Nie służy zatem do rozwiązywania problemów, ani walki, lecz głównie do komunikowania się, nawet na duże odległości. Pomimo że jest to prosty i nieskomplikowany system magii, to autorka bardzo umiejętnie go wykorzystuje podczas całej fabuły, nie jest tylko ozdobnikiem, lecz jest ważną częścią wielu wydarzeń oraz intryg.

Siłą tej powieści są postacie z krwi i kości, które autorka bardzo dobrze wykreowała. Imiona bohaterów są proste i dobitnie świadczą o ich cechach charakteru. I tak, spotkamy Króla Roztropnego, który nie podejmuje pochopnych decyzji, lecz starannie wybiera środki do osiągnięcia celu. Jest książę Szczery, który z każdym rozmawia otwarcie i nie ukrywa niczego, czy książę Władczy, będący uosobieniem typowego arystokraty. Mamy również księżną Cierpliwą, która jest uosobieniem spokoju i delikatności. W ten sposób od samego początku wiemy, czego możemy spodziewać się po danej postaci, jakich oczekiwać decyzji i działań. Może z początku wydawać się to dziwne, ale z biegiem czasu buduje to pewien specyficzny i niezapomniany klimat. 

Najważniejszą jednak postacią jest Bastard, który jest zarazem narratorem powieści i w pierwszej osobie opowiada o swoich losach, będąc już starym i zmęczonym człowiekiem. Dzięki temu mamy okazję poznać nie tylko to, co widzi i czego jest świadkiem, ale przede wszystkim poznajemy jego myśli, uczucia i przemyślenia. Autorka od samego początku nie kreuje Bastarda na bohatera, który olśniewałby swoją niezwykłością i umiejętnościami. Poznajemy go jako kilkulatka, który musi odnaleźć się w nowej sytuacji i sprostać wysokim wymaganiom Brusa, a później kolejnych nauczycieli. Obserwujemy jak uczy się, jak przeżywa kolejne przygody i z każdą chwilą coraz lepiej go rozumiemy. Po pewnym czasie można wręcz poczuć, jakbyśmy wraz z nim przeżywali jego życie, a nie tylko o nim czytali. Staje się po prostu naszym przyjacielem. Dzięki temu jest to historia, której długo nie zapomnę, a Bastard będzie odtąd jednym z moich ulubionych bohaterów.

W związku z powyższym, trudno tutaj o dynamiczną akcję i liczne zwroty akcji. Historia biegnie swoim ustalonym i nieśpiesznym tempem, a autorka poświęca dużo czasu na poznanie i historię Bastarda. Przez to książka może się wydawać niektórym nudna i przesadnie rozbudowana o wątek młodego chłopaka, lecz to właśnie w jego historii, w tym co myśli i jak przeżywa poszczególne wydarzenia tkwi niezwykły urok i czar tej książki. I nie ma co ukrywać, że przez większość czasu będziemy czytać tylko o jego szkoleniu i przygodach, a dopiero po pewnym czasie pojawia się zagrożenie dla całego Królestwa Sześciu Księstw. 

Uczeń skrytobójcy to bardzo dobrze napisane fantasy, które urzekło mnie od samego początku i dało mnóstwo satysfakcji z lektury. To stosunkowo prosta historia, która nie obfituje w wiele zwrotów akcji, ani szybkie tempo, a jednak czytało mi się ją lepiej niż niejedną powieść sensacyjną. Polecam!

Ocena: 9/10

Tytuł: Uczeń skrytobójcy
Cykl: Skrytobójca
Tom serii: 1
Autor: Robin Hobb
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 26.09.2014
Liczba stron: 496
ISBN:9788374804479

14 komentarzy:

  1. Po takiej ocenie z pewnością ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Orbituje ta książka wokół mnie od dawien dawna i w końcu postanowiłam po nią siegnąć, dobrze więc wiedzieć, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się z tego powodu cieszę :)

      Usuń
    2. Mam dokładnie tak samo. Ciągle sobie wmawiam, że sięgnę, a potem pojawia się inna książka na horyzoncie i zmieniam plany. Teraz sobie wmawiam, że muszę mieć swoje wydanie w papierze (choć myślałam o ebooku) i tak wkoło. Nadejdzie w końcu taki dzień, że sięgnę. :D

      Usuń
    3. Oj, ja mam tak z wieloma książkami :D Ze zbyt dużą ilością :D

      Usuń
  3. Ogólnie to już od dawna ta tyrolgia (na razie trylogia, zobaczymy, czy to się zmieni) za mną chodzi. Ogółem to Hobb jak najbardziej wpisuje się w klasykę już w zasadzie, więc Twoje pochwały na pewno będą dobrym impulsem do wypożyczenia tego tomu pierwszego. Zastanawia mnie jednak objętość kontynuacji, czy w przypadku takiego rozbudowania fabuły jak sądzę dalsze części mnie nie znużą. Ale sprawdzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawy co będzie dalej, ponieważ docelowo będzie 9 książek, w trzech trylogiach i czy to w pewnym momencie się nie znudzi :)

      Usuń
  4. Tak myślałem, że Ci się spodoba. Pierwszy tom jest świetny, napisany nieco bardziej w stylu Low, pomijając tę kwestię rozumienia ze zwierzętami, która jest kapitalna. Nieco więcej magii potem. Sam ocenisz czy na plus, czy na minus. Postaci też fajne. Ogólnie jedno z naj fantasy, jakie czytałem. Ale niestety tylko ten tom, bo potem im dalej w las, tym gorzej. Zobaczymy jak Ty to odbierzesz, ale mi się tom 3 nie podobał bardzo. Drugi jeszcze całkiem dobry.

    PS: Normalnie czuję się tu teraz jak u siebie. Przez chwilę myślałem, czy ja na pewno jestem u Ciebie. Widok zmieniony i bardzo podobny do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawy, jak dalej, ponieważ troszkę mnie przeraża wizja 9 opasłych tomów, w których ciągle śledzimy losy Bastarda :)

      Dzięki - dopiero teraz zobaczyłem Twój komentarz przez te nowe ustawienia...

      Usuń
  5. Wędruje na moją listę "Must have must read". Bo dobra fantastyka jest zawsze w cenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od dawna chcę ją przeczytać, więc na pewno zrobię to w najbliższym czasie :D

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką Prywatności bloga.