czwartek, 29 września 2022

Dech zimy - Robert Jordan

Po nieco słabszym ósmym tomie cyklu Koła Czasu, Dech zimy przynosi więcej akcji i ciekawych wydarzeń.

Rand al'Thor przemierza świat razem z Min, jednak cel jego wędrówki pozostaje tajemnicą nawet dla Cadsuane. Mazrim Taim, pan Czarnej Wieży okazuje się kłamcą, niemniej jego intencje wciąż skrywa zasłona sekretu. Perrin desperacko ściga swą Faile, porwaną przez szczep Sevanny. Wraz z Elyasem Macherą, Berelain i Prorokiem, na czele osobliwej armii złożonej z różnorakich sił, przemierza ziemie, po których grasują bandyci i Seanchanie... A człowiek zwany Zabójcą wciąż nawiedza Wilczy Sen i Tel'aran'rhiod. Trzęsąca się od knowań Biała Wieża pod rządami Elaidy zamiera z osłupienia, gdy pod murami Tar Valon pojawia się armia rebeliantek Egwene. Do Ebou Dar przybywa seanchańska księżniczka znana jako Córka Dziewięciu Księżyców, tam też poznaje ją dochodzący do zdrowia Mat. Czy przepowiedziane mu małżeństwo dojdzie do skutku?

W dziewiątym tomie akcja w końcu nabiera tempa, a fabuła zostaje mocno popchnięta do przodu. W książce obserwujemy wiele różnych wątków, z których każdy śledziłem z dużą uwagą. Co prawda, wciąż mamy długie i szczegółowe opisy, bez których książka spokojnie mogłaby się obyć, to zdecydowanie więcej się dzieje. W dziewiątym tomie bez wątpienia mamy mocno zaakcentowane elementy miłosne - Rand spotyka się ze swoimi trzema oblubienicami, a Mat z Córką Dziewięciu Księżyców, którą według przepowiedni ma poślubić. Oba te spotkania przyniosą wiele nieoczekiwanych zmian i mocno wpłyną na losy bohaterów. Co więcej, mamy okazję lepiej poznać kulturę i zwyczaje Seanchan, którzy tłumnie przybywają do Ebou Dar i planują podbój kolejnych ziem.

Zakończenie, a w zasadzie ostatnie kilkadziesiąt stron jest poświęcone szaleństwu mężczyzn przenoszących Jedyną Moc i próbie usunięcia skazy z saidina przez Randa i Nynaeve. Bardzo czekałem na rozwiązanie tego wątku, szczególnie, że nie udało się tego dokonać w Wieku Legend. Niestety muszę przyznać, że finał książki troszkę mnie rozczarował, głównie ze względu na swoją niewielką długość. Bez wątpienia w zakończeniu zobaczymy jedną z pierwszych dużych bitew sił dobra i zła, ale sama narracja jest poprowadzona bardzo chaotycznie, a całość dość krótka, jakby Jordan nie do końca miał pomysł jak ukazać te wydarzenie. Co więcej, co chwila mamy zmianę punktu widzenia, urywki wydarzeń z różnych perspektyw, przez co trudno skupić się na samej potyczce i oczyszczaniu saidina, które zresztą też nie do końca zostaje wyjaśnione.


Dech zimy to już dziewiąty tom cyklu Koło Czasu Roberta Jordana. Mamy tutaj więcej akcji i ciekawych wydarzeń, choć zakończenie mogłoby być lepiej opisane, ze względu na to, jakich spraw dotyczy. Niemniej to kolejny ciekawy rozdział historii ze świata Koła Czasu.

Ocena: 7/10

Dech zimy do kupienia na Bonito (współpraca reklamowa)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka! (współpraca reklamowa)

Tytuł: Dech zimy
Autor: Robert Jordan
Tłumaczenie: Katarzyna Karłowska
Cykl: Koło Czasu
Tom cyklu: 9
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 20.09.2022
Liczba stron: 752
ISBN: 9788382026566

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką Prywatności bloga.