czwartek, 22 września 2016

I wrzucą was w ogień

Niewiele ponad rok temu zachwyciła mnie książka Piotra Patykiewicza Dopóki nie zgasną gwiazdy i jego niecodzienne podejście do postapokalipsy. Od tamtej pory byłem bardzo ciekawy jak potoczą się dalej losy bohaterów aż w końcu w połowie września na polskim rynku pojawiła się kontynuacja I wrzucą was w ogień. Opowiada ona o wydarzeniach mniej więcej 20 lat po tych znanych z pierwszej części. Kacper wyrósł na twardego i zahartowanego mężczyznę, który doskonale przystosował się do życia jako niewidomy. Żyjąc w konserwatywnej społeczności, gdzie każdy dzień jest walką o przetrwanie, stał się przykładem i wzorem do naśladowania dla innych. Lecz teraz czeka go zadanie znacznie trudniejsze niż wszystko z czym do tej pory się zmierzył - musi udać się do Miasta, wyrosłego na gruzach starej cywilizacji, będącej siedzibą zła, występku i rozpusty. Wszystko to za sprawą jego córki Kaśki, która goniąc za marzeniami i miłością do młodego technika, uciekła z rodzinnej wioski. Nie wie jednak jaki los zaplanował dla niej i dla innych żon techników Ciepłownik ... Kacper wraz z synem nie będą mieli łatwego zadania a cena jaką przyjdzie pierwszemu z nich zapłacić jest niewyobrażalna...  

Drugi tom jest lekturą z niezwykle ponurą, pesymistyczną i przygnębiającą wizją. Wydawałoby się, że wraz ze zniknięciem świetlików i zejściem ludzi z gór, wszystko powinno układać się lepiej. Tak do końca jednak nie jest... Oczywiście nie ma ciągłego zagrożenia ze strony Lucyfera, lecz są takie same troski jak dawniej - o opał, o jedzenie, czy schronienie na noc. Ludzie podzielili się i część z nich mieszka w małych i zamkniętych społecznościach na wsiach, natomiast zdecydowana większa część w owym Mieście - pełnego parszywców, kłusowników i innych nieciekawych ludzi. Zwłaszcza młodzi z wiosek marzą podróży do Miasta, do lepszego i wygodniejszego życia, które wcale takie tam nie jest... Wraz z zejściem z gór pojawił się jednak inny problem, znacznie gorszy - parch. To choroba, która ponoć spada na człowieka za grzechy a która powoduje gnijące rany i potworne deformacje całego ciała... Nieliczni doznają odkupienia i tym samym uzdrowienia... Znów dużą rolę odgrywa religia - pełna przesądów, zabobonów i okrutności w wymierzaniu kar.

Chociaż o bohaterach nie można powiedzieć byśmy ich bardzo dobrze i dogłębnie poznali, to wydaje mi się, że nie jest to tak bardzo konieczne w tej książce. Ciężko byłoby bowiem w takiej zamkniętej społeczności o bardzo zajmujące historie i przygody bohaterów mające miejsce przed opisanymi wydarzeniami. Zatem kreacja postaci, jaką Patykiewicz przygotował dla czytelnika jest bardzo dobra i nie mam jej nic do zarzucenia. Bohaterów jest ogólnie dość dużo - zarówno tych głównych jak i pobocznych. Każdego z nich będziemy mieli okazję całkiem dobrze poznać i widząc dane imię od razu skojarzymy kto jest kim, bez żadnego problemu. Jest to w mojej ocenie bardzo mocna strona tej książki - wyważone opisy, które pozwalają poznać postacie występujące w książce, a zarazem nie powodujące przesytu. Co jednak ważne, Patykiewicz nie broni swoich bohaterów, nie łagodzi ich cierpienia i wydarzeń jakie ich dotykają - przeżywają okropne i trudne chwile, bez żadnej taryfy ulgowej. Ich cierpienia, dylematy, stanowią integralną część tej surowej i mroźnej wizji świata...

Miałem jednak pewien problem z tą książką, zwłaszcza na początku. Myślałem, że opowiadanie Parch jest po prostu historią z tego świata i nie będzie do niego żadnych nawiązań. A jak się okazuje w I wrzucą was w ogień owa choroba ta, stanowi bardzo ważną i integralną część fabuły. Dlatego też z początku byłem zły na autora, że przeczytałem to opowiadanie i wiedziałem o co chodzi z parchem i do czego on prowadzi. W trakcie czytania odniosłem również niewielkie wrażenie, że autor zdawał sobie z tego sprawę, więc opisy tej przypadłości nie są tak bogate ani tak rozbudowane. Może to też wynikać z faktu, że parch jest dla bohaterów czymś z czym stykają się już od lat. Z czasem przestałem zwracać na to uwagę, ponieważ porwała mnie znów fabuła i koleje losu bohaterów. Wydaje mi się jednak, że finał tej historii byłby dla mnie znacznie ciekawszy i bardziej pasjonujący, gdybym wcześniej nie znał opowiadania. Nie umniejsza to jednak faktu, że zakończenie bardzo dużo wyjaśnia i wgniata po prostu w fotel. Patykiewicz kolejny raz pokazał klasę - świetny finał, który na długo pozostanie w mojej pamięci. 

I wrzucą was w ogień Piotra Patykiewicza jest bardzo udaną kontynuacją Dopóki nie zgasną gwiazdy, chociaż nie obyło się bez pewnych drobnych wad. Niemniej jednak autor doskonale sprostał wyzwaniu i drugi tom jest równie dobry jak pierwszy, jeśli nie lepszy. Zaś zakończenie szokuje, intryguje i wyjaśnia wiele ważnych kwestii w wizji świata. Polecam!

Moja ocena 8/10

Cykl Dopóki nie zgasną gwiazdy:
1. Dopóki nie zgasną gwiazdy
1.5. Parch
2. I wrzucą was w ogień

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!
Tytuł: I wrzucą was w ogień
Cykl: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Tom: 2
Autor: Piotr Patykiewicz
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 14.09.2016
Liczba stron: 448
ISBN:9788379246366

15 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że powieść trzyma dobry poziom, bardzo podobał mi się poprzedni tom i byłam pozytywnie zaskoczona, że na temat postapokalipsy można stworzyć coś świeżego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj autor niejeden raz Cię zaskoczy, zwłaszcza jeśli chodzi o to dlaczego jego wizja świata wygląda tak a nie inaczej :D

      Usuń
    2. TO super! :D A czytałeś jakieś inne książki Patykiewicza? Ja zaczęłam przygodę z nim lata temu od "Złego brzegu", bardzo pozytywny początek przygody z pisarzem :)

      Usuń
    3. Nie, ale z pewnością sięgnę - nie wiem kiedy, ale zamierzam :)

      Usuń
    4. Z pewnością warto. Tam, gdzie reszta książek się kończy, u niego jest to środek powieści. Opad szczęki i pytania "Ale jak to? I co teraz?". To dopiero sztuka!

      Usuń
  2. Ciekaw jestem, ile będzie jeszcze części. Cykl ogólnie brzmi ciekawie, ale jeszcze się wstrzymuję.

    PS: Kiedy Ci przyszło "Elantris"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądząc po zakończeniu może, ale nie musi być kontynuacji. Obawiam się, jak autor mógłby to ugryźć, aby 3 tom wyszedł równie dobry i nie zepsuł całego klimatu ;)

      We wtorek, ale nie przez kuriera Fedexu (jak zwykle), ale DPD i nadawcą był sam MAG a nie Olesiejuk, więc zgłupiałem wtedy :P Niemniej zacząłem lekturę i jest ciekawie - muszę jednak dzielić czas na Poego, którego chce skończyć we wrześniu a mam niewiele ponad 240 stron z 800 :P

      Usuń
    2. To poczekamy na jakieś wieści o nowej książce Patykiewicza i wtedy pomyślimy. :)

      Serio? No to fajnie, może się nie dogadują z Olesiejukiem albo koszty tną. Kurczę, a ja jeszcze nic nie dostałem, więc zabrałem się za coś innego.

      Usuń
    3. Ciacho, do mnie Elantris dotarło na początku tygodnia, więc wypatruj :)

      Usuń
    4. No a do mnie nie właśnie. Zobaczymy, może dzisiaj.

      Usuń
  3. Skuszona Twoimi opiniami tej serii, postanowiłam zaopatrzyć się w pierwszy tom :D Uznałam "a co mi szkodzi?" Tym bardziej, że nie mogę się oprzeć takiej tematyce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie pożałujesz :) Mnie szczerze to już przejadło się Metro, Fabryczna zona a tutaj postapokalipsa to naprawdę coś oryginalnego i ciekawego :)

      Usuń
  4. Chyba mnie przekonałeś. :) Nie wiem czy bardziej do pierwszej czy do drugiej części, bo bardzo mi leży taki... hmm... format (?) ułożenia historii. W sensie kojarzy mi się trochę z jakąś strategiczną grą z elementami horroru i dosłownie już widzę takie coś na bazie tego cyklu. Pomijając oczywiście fakt, że zazwyczaj gry na bazie książek średnio się udają. :P No ale mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rozumiem o co Ci chodzi - faktycznie gra strategiczna z kolejnymi etapami rozwoju w mroźnym klimacie mogłaby wyjść całkiem fajnie :)

      Usuń
    2. Takie coś jak The Guild czy The Guild II jeśli kojarzysz tytuły, tylko właśnie osadzić to w klimacie książki. :)

      Usuń