czwartek, 30 lipca 2015

Świat Lodu i Ognia


Gra o Tron cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem już od kilku lat, głównie za sprawą kolejnych sezonów serialu opartego na cyklu książek George'a R.R. Martina. Nic więc dziwnego, że autor postanowił wydać swojego rodzaju kompendium o wykreowanym przez siebie uniwersum pt: Świat Lodu i Ognia, dla wszystkich tych, którzy pragną bliżej poznać zarówno historię jak i odległe krainy Westeros.

Książka jest swojego rodzaju encyklopedią napisaną przez maestra Yandela opisującą całość znanej historii świata. Zaczyna się ona od opisu Ery Świtu, poprzez nadejście pierwszych ludzi, przybycie Andalów i podbój Westeros przez Aegona I. W miarę omawiania coraz młodszych wydarzeń pojawia się mniej mitów, legend czy domysłów a więcej potwierdzonych faktów. Opisane w niej zostało także panowanie każdego z Targaryenów od Aegona I aż do Aerysa II, upadku rodu i buntu Roberta. Dzięki tym rozdziałom poznamy nieznane dzieje wielu ze smoczych władców, opis Tańca ze Smokami czy wojnę dziewięciogroszowych królów.

Pod koniec książki każde z 7 królestw sprzed panowania Aegona I zostało szczegółowo omówione wraz z ich pobieżną historią, najważniejszymi królami i wydarzeniami. Dowiemy się np. jak Lannisterowie zdobyli Casterly Rock, w jaki sposób Dorne opierało się wiele dziesięcioleci po przybyciu smoczej dynastii do Westeros oraz dlaczego Północ i Południe mają ze sobą więcej wspólnego ze sobą niż z resztą królestwa. Opisane zostały także inne krainy i ludy mieszkające poza Westeros. Od Wolnych Miast, przez Wyspy Letnie czy Stepy Dothracków. Niesamowicie było czytać o dalekich krajach, poznać więcej szczegółów, niż kilka zdań niekiedy w ciągu wszystkich tomów Pieśni Lodu i Ognia.

Styl pisania jest niesamowicie oddany, jakbyśmy czytali prawdziwe dzieło, żywcem wzięte z Cytadeli. Uzupełnieniem tej wspaniałej książki są niesamowite ilustracje! Zobaczymy na nich smoki, wiele z wielkich miast i warowni Westeros jak i historycznych postaci czy scen bitew. Samo wydanie książki jest również bardzo dobre - gruby papier, twarda oprawa, duży format, wysoka jakośś ilustracji, sprawiają że jest to książka która jest zarówno ozdobą biblioteczki jak i jest pozycją obowiązkową dla każdego fana Gry o Tron!

Moja ocena 10/10

Tytuł: Świat Lodu i Ognia
Autor: G.R.R. Martin, E.M. Garcia Jr., L. Antonsson
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 05.11.2014
Liczba stron: 326
ISBN:9788371779268

3 komentarze:

  1. Mam, choć czytałam ją wyrywkowo - zerknęłam na przykład na początek książki i fragment o Baelorze Błogosławionym (to był Baelor...?). Ogarnięcie genealogii Targaryenów z łatwością pewnie przychodzi tylko jej stwórcy, ale zaciekawiłeś mnie tą wzmianką o Tańcu smoków (za mało info, w książkach - do Nawałnicy mieczy - i w serialu...) i tymi relacjami północy i południa. Ach, narobiłeś mi apetytu na świat stworzony rpzez Martina, a nie mam dostępu do mojego egzemplarza Uczty dla wron. Dzięki!
    A ta na serio to z chęcią przeczytam Świat lodu i ognia - wydanie mi się niesamowicie podoba i dopracowanie i tam jest tyle info... uwielbiam tą książkę *o*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co dokładny przebieg Tańca ze Smokami jest w Niebezpiecznych Kobietach w opowiadaniu "Księżniczka i Królowa" Martina - niestety jest to bardziej relacja jak w kronice, przez co przebrnąć przez 100 stron opowiadania bogatego w szczegóły zajmuje niestety dosyć czasu (a ja szybko czytam :P )
      Co do Świata Lodu i Ognia - to też jakby kronika, dużo informacji o których super było czytać, ale radzę ją czytać po troszku i w tym czasie coś innego. Ja ambitnie stwierdziłem 300 stron to jak mam wolne to max 2-3 dni i przeczytane, a tutaj czytałem ją 2 razy dłużej. Osobiście nie dawałem rady czytać więcej niż 20-30 stron naraz bo zbyt wiele szczegółów :)

      Usuń
  2. Martin mnie denerwuje, bo nie potrafi skończyć tego cyklu, który szalenie mnie interesuje, ale po który nie sięgnę, póki ten go nie skończy. A jak dalej będzie jeździł na konwenty to na pewno nie skończy. Czytałem ostatnio, że zakończenia doczekają się szybciej telewidzowie, czyli trzeba się będzie trzymać jeszcze bardziej z dala, żeby nie nadziać się na spoilery...

    OdpowiedzUsuń