czwartek, 5 października 2017

Mag - John Fowles

Kiedy po raz pierwszy przeczytałem opis książki Johna Fowlesa pod tytułem Mag, wiedziałem, że koniecznie będę chciał ją przeczytać. Choć powieść ta nie od razu mnie urzekła, to z pewnością jej lekturę zapamiętam na bardzo długo. W książce śledzimy losy młodego Anglika Nicholasa Urfe, który przyjmuje stanowisko nauczyciela angielskiego na jednej z greckich wysp. Tam podczas jednego ze spacerów poznaje Conchisa - milionera, zamieszkującego wspaniała rezydencję znajdująca się po drugiej stronie wyspy. Każda kolejna wizyta u tego bogacza powoduje, że Nicholas zatraca poczucie, co jest rzeczywistością, a co fantazją. A nieświadomy tego Urfe, staje się aktorem prywatnego teatru milionera. Nie wie komu może wierzyć, kto mówi prawdę, a kto gra jedynie swoją rolę. Nie może zaufać nawet własnym uczuciom, ponieważ te są równie zawodne, podobnie jak pozostałe zmysły.... Choć Urfe szybko zdaje sobie sprawę z tego, że został wplątany w dziwną grę przygotowaną przez milionera, to gubi się w domysłach, czego się po nim oczekuje, a czego nie... Chce, czy nie chce musi grać według reguł Conchisa...

Do niedawna nie sądziłem, że z pozoru zwyczajna opowieść o mężczyźnie wyjeżdżającym do Grecji może mi się wydać tak bardzo interesująca. Co więcej, trudno tutaj o dynamiczną akcję, a jednak chwilami nie potrafiłem się od niej oderwać. Wszystko za sprawą Conchisa i jego gry przygotowanej dla Nicholasa. Nie tylko śledzimy jak główny bohater jest zwodzony, karmiony kolejnymi wersjami różnych historii, ale razem z nim czytelnik. Bowiem wielokrotnie podczas czytania wydawało mi się, że plan Conchisa polega na tym i tamtym. A chwilę potem okazywało się, że milioner miał jeszcze inny pomysł i co innego przyszykował dla Nicholasa. Jest to moim zdaniem bardzo niezwykłe, że nawet sam czytelnik po pewnym czasie zaczyna wątpić w to, co jest fikcją, a co jest prawdą, nie mówiąc już o samym bohaterze. Co chwila dostajemy sprzeczne informacje, a postacie, które je wypowiadają zdają się być tak bardzo przekonane, że jest to prawda, że trudno im nie uwierzyć. 

Mag to jednak nie tylko zacieranie się rzeczywistości i fikcji, ale również jest to historia o miłości, która ma wiele odcieni i nie jest taka prosta jak się może wydawać. Obserwujemy początkowe zakochanie Allison i Nicholasa, a później szarą codzienność i wyjazd do Grecji. Później zaś główny bohater poznaje Lily, z którą zaczyna go łączyć nie tylko przyjaźń, lecz również coś więcej. Tym samym Nicholas zostaje niejako wystawiony na wiele prób, które mają mu uzmysłowić czym jest miłość, a także co stracił wyjeżdżając do Grecji i porzucając Allison. Fowles porusza również kwestię przypadku - czy niektóre spotkania i wydarzenia są dziełem tylko losu, czy jednak ktoś za nimi stoi. Nie zabrakło również tematów związanych z tym, co wolno i co jest moralnie dozwolone, a co nie. Ma to wydźwięk nie tylko w postaci tego, co robi Conchis, bawiąc się niejako w boga, ale również w postaci tego, co robi Lily i jak była wychowana. Tematów jest bardzo wiele i każdy z pewnością zwróci uwagę na coś innego, nieco inaczej odbierze cały wydźwięk tej powieści. Co nie zmienia faktu, że była to dla mnie lektura w obfitująca w przemyślenia i którą z pewnością zapamiętam na długo. 

Mag to także dwie znakomite kreacje bohaterów i kilku niemniej ciekawych bohaterek. Nicholas Urfe jest narratorem, a zarazem głównym bohaterem, który gdy go poznajemy nie do końca wie, czego chce, boi się uczucia Allison i wszystkiego, co z tego wynika, aż w końcu wyjeżdża do Grecji. W trakcie powieści snuje rozbudowane monologi wewnętrzne, dużo rozmyśla i zastanawia się nad swoją sytuacją, uczuciami do Allison, jak i do Lily, czy też próbuje zrozumieć, co jest prawdą, a co kłamstwem z ust Conchisa. Nie sposób nie polubić go, a z czasem nie współczuć, kiedy zostaje wplątany w grę milionera. Drugim z bohaterów jest Conchis, który praktycznie do samego końca pozostaje zagadką - jakie są dokładnie jego pobudki oraz jaki jest cel przyświecał tym wszystkim wyimaginowanym wydarzeniom. Daje się za to poznać jako wybitny psycholog, obserwator, znawca sztuki i erudyta. Nie sposób odkryć jego prawdziwych pobudek, przez co nieustannie intryguje i wzbudza ciekawość. Oprócz tych dwojga, mamy jeszcze wspomniane już dwie bohaterki, czyli Lily i Allison. Choć wydawać się może, że z czasem dowiadujemy się o nich całkiem dużo, to pod koniec musimy jeszcze raz to przemyśleć. Są to zdecydowanie bardziej złożone bohaterki, niż może na to wyglądać, zwłaszcza jeśli chodzi o Lily. Zaskakują i potrafią znakomicie grać narzucone im role, czy zadania. 

Mag jest niezwykłą powieścią, w której bardzo szybko zaciera się granica pomiędzy rzeczywistością i fikcją. To plejada wspaniałych postaci, uwikłanych w niezrozumiałą dla głównego bohatera grę, którą stara się rozgryźć, lecz do samego końca zdaje się być marionetką w rękach bogatego milionera. Polecam!

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!

Tytuł: Mag
Autor: John Fowles
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 28.08.2017
Liczba stron: 702
ISBN:9788377856734

7 komentarzy:

  1. KIedyś chyba u Ciebie pisałam przy jakiejś okazji, że "MAG" chodzi za mną już od dłuższego czasu. Cieszę się, że zrobił na Tobie takie dobre wrażenie, bo tyko mnie to utwierdza w przekonaniu, że warto sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe :) Zatem czekam aż się za Maga zabierzesz - jestem ciekawy jak Tobie przypadnie do gustu :D

      Usuń
  2. Brzmi ciekawie, choć nie jestem przekonana, że to na pewno coś, co by do mnie trafiło...

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł i okładka przywodziły mi na myśl coś zupełnie innego. Z tego co jednak piszesz, warto zainteresować się książką, gdyż jest niebanalna. Się zobaczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Mag" jest jednym z moich wyrzutów sumienia, klasyk, po który wiem, że muszę i bardzo chcę przeczytać. Tym bardziej cieszy mnie Twoja pozytywna opinia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto - bardzo intrygująca książka, która ma wiele do zaoferowania. A ostatnio została wydana w twardej oprawie :)

      Usuń
    2. A ja byłem przekonany, że po raz pierwszy czytałem o tej książce właśnie u Marty. :) Ciekawa pozycja może być poza fantastyką. Chociaż ta niepewność co do fikcji i rzeczywistości to mi mocno sf od Dicka pachnie. :)

      Usuń

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką Prywatności bloga.