środa, 14 października 2015

Gwiazdozbiór psa

Temat postapokalipsy, ostatnio stał się tak popularny, że wydawałoby się, nic oryginalnego i ciekawego nie sposób już napisać. Czegoś co nie byłoby nastawione na szybką i dynamiczną akcję, pełną potworności po zagładzie ludzkości. Z tego błędnego przekonania wyprowadza nas Peter Heller, autor obsypanego (dosłownie!) nagrodami Gwiazdozbioru Psa.

Głównym bohaterem tej książki jest Hig. Przeżył on epidemię śmiercionośnej grypy, która niemal doszczętnie wyniszczyła ludzkość. Mężczyzna stracił żonę i przyjaciół oraz wszystkich których znał. Chorobę przeżyły zaledwie ułamki procenta z całej ludzkości. Ci co przeżyli w większości nie są zbyt przyjaźnie nastawieni. Hig mieszka w hangarze na małym opuszczonym lotnisku wraz z psem i jedynym sąsiadem, który posiada zamiłowanie do broni. Główny bohater jest również pilotem, co ułatwia tym dwojgu mężczyznom obronę ich lotniska przed złymi ludźmi. W wolnych chwilach wymyka się na ryby, poluje na jelenie i udaje przed samym sobą, że wszystko jest jak dawniej, jakby nic się nie stało na świecie. Pewnego spokojnego lotu natrafia na transmisję z innego lotniska, która budzi się w nim od dawna skrywana nadzieję - gdzieś tam istnieje inne, lepsze życie. Postanawia zaryzykować i sprawdzić kto nadaje sygnał i jaka prawda się za nim kryje. Jest gotowy poświęcić całe swoje dotychczasowe, bezpieczne życia na lotnisku, by odnaleźć kontakt z innymi ludźmi.

Wydawałoby się banalna historia i nic więcej, prawda? Nic bardziej mylnego. Zanim jednak do tego przejdę, wspomnę na początku o konstrukcji samej książki. Poszczególne akapity oddzielone są od siebie pustym przestrzenią. Podobnie ma się rzecz z dialogami. Nie ma żadnego myślnika, czy innego wyróżnienia, które by jasno pokazywało: to jest rozmowa. Pierwszy raz spotkałem się z takim zabiegiem i niewątpliwie jest on dość osobliwy.

Narratorem w Gwiazdozbiorze psa jest sam Hig, który w prosty sposób, niekiedy z błędami stylistycznymi i gramatycznymi opowiada nam o sobie, o tym co utracił, czy też o swoich przemyśleniach. Co w sposób niezwykły podkreśla autentyczność tej historii. Być może właśnie stąd bierze się taka a nie inna konstrukcja książki. Hig jest również postacią dopracowaną w najmniejszych szczegółach a przy tym ciekawą, którą dobrze poznajemy w trakcie lektury. Przez to każde niepowodzenie, smutek czy też chwilę szczęścia bohatera odczuwamy w sposób niezwykły... jakbyśmy sami nim byli. Wydaje mi się, że to właśnie prosty język, nie jakieś wydumane przemyślenia, ale niekiedy bardzo proste i logiczne niosą ze sobą ogromny bagaż emocji, gdy je czytamy.

Historia Higa jest bardzo wzruszająca, zarówno gdy żyje na lotnisku, jak również po wyruszeniu w podróż w nieznane. Podczas wielu scen, przyznam to bez bicia wzruszyłem się. Autentycznie! A nie jestem z tych osób, które łatwo wzruszyć, gdy czytają książkę. Można sobie uświadomić jakie emocje niesie ze sobą ta książka. Nie będę zdradzał fabuły po za tym co napisałem, jednakże należą się słowa wyjaśnienia. Historia jest prosta i gdyby spisać poszczególne wydarzenia, to nie byłoby ich aż tak wiele. Jednak to nie fabuła jest najważniejsza w moim odczuciu. To co decyduje o pięknie Gwiazdozbioru psa to właśnie sposób narracji, te emocje jakie nam przekazuje bohater oraz poszukiwania "samotnego" człowieka kontaktu z ludźmi, utraconego świata i jego tęsknota za ludźmi, przeszłością.

Gwiazdozbiór psa należy do nielicznych książek, które bardzo ciężko mi było zrecenzować, by w pełni oddać wszystkie emocje, jakie towarzyszyły mi w trakcie lektury. Nie wiem na ile mi się to udało, mam nadzieję że całkiem znośnie. Jest to bowiem książka niezwykła i na pewno na długo ją zapamiętam. Należy w mojej ocenie do czołówki książek związanych z apokalipsą, ponieważ nie trzyma się utartych schematów, nie sili się na porywającą i dynamiczną książkę. Jest sekret tkwi w narratorze, który jest zarazem głównym bohaterem. To sprawia, jakbyśmy przeżywali to samo co Hig, odczuwamy te same emocje co on: strach, utratę, zwątpienie, szczęście czy też miłość.

Moja ocena 10/10

Tytuł: Gwiazdozbiór psa
Autor: Peter Heller
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 17.04.2013
Liczba stron: 400
ISBN: 9788363944100

8 komentarzy:

  1. Czuję, że i ja bym się wzruszyła i to bardzo. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się na tej książce nie zawiedziesz :) W podobnym odczuciach zostawiła mnie Droga Cormaca McCarthy'ego jeśli jeszcze nie czytałaś to polecam :)

      Usuń
  2. Bardzo interesują książka muszę sięgnąć :d
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Śmiercionośna grypa? Hm.... Czy my tego skąd nie znamy? Czyżby to był "Bastion"?:)
    Warstwa językowa, o której piszesz, wyglądała też podobnie w Drodze, gdzie też nie było znaków diakrytycznych.
    O książce czytałem już pozytywne opinie, lubię apokalipsy, lubię nieszablonowe rozwiązania i fabularne, i konstrukcyjne. Będę miał ją na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Bastionie dość sporo jest poświęcone grypie, przyczynie nagłej śmierci ludzkości. Tutaj jest wspomniana raptem kilka razy. Do tego doszła choroba krwi wśród ocalałych, których zrobiło się jeszcze mniej :)
      Tak skojarzenie do Drogi nasuwa się samo, jednak są one bardzo różne. Choć myślę że Heller czytał Drogę i niejako go zainspirowała :)
      Być może przez to, że mam kota to rozumiałem bardzo dobrze pewną scenę - jak będziesz czytał i pamiętam o moim komentarzu to zrozumiesz o co mi chodziło :)

      Usuń
    2. A powiedz mi, czy ten posapokaliptyczny element jest tak subtelny, jak w Drodze? Znaczy się, no ok jest świat odmieniony, ale sama książka to niekoniecznie sf, a bardziej właśnie jak Droga coś w stronę dramatu? Bo tak piszesz o tych uczuciach na pierwszym miejscu i tak mi się jakoś kojarzy, że tak może być.

      Usuń
    3. Wydaje mi się że tak. Postapokalipsa ma przejaw głównie w tym, że nie ma prawie ludzi na świecie oraz tym, że do lotniska ściągają co jakiś czas ludzie o złych zamiarach i trzeba go bronić. Nie ma czegoś takiego, że na każdej stronie jesteśmy wręcz bombardowani, że nastąpiła apokalipsa itp. wręcz przeciwnie. :)

      Usuń
    4. Ok. Nie będzie to mój priorytet, ale będę miał na uwadze. :)

      Usuń