czwartek, 15 lutego 2018

Trawa - Sheri S. Tepper

Trawa Sheri S. Tepper od samego początku urzekła mnie swoją okładką, ale jej lekturę odkładałem stanowczo za długo, aż w końcu przyszedł czas się z nią zapoznać. A bez wątpienia jest to książka warta uwagi, ponieważ już rok po premierze otrzymała dwie nominacje do najważniejszych nagród: Hugo i Locusa.

Akcja powieści rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości. Ziemia, nazywana Terrą, została przeludniona i w obliczu kurczących się zapasów, ludzkość rozprzestrzeniła się po całej galaktyce. Jedną z planet, na którą przybyli ludzie jest tytułowa Trawa, która jak się łatwo domyślić, pokryta jest trawą, w bardzo wielu odmianach i kolorach. Ludzie nie byli jednak pierwsi na tej planecie, bowiem już wcześniej ktoś stworzył na niej cywilizację, która zniknęła w tajemniczych okolicznościach... Teraz ludzkość może spotkać ten sam los, bowiem na wszystkich światach rozprzestrzenia się śmiercionośna zaraza. Wszystkich, oprócz Trawy. Jaka tajemnica kryje się na tej planecie? 

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony powieścią Tepper, jak zresztą każdą kolejną powieścią z serii Artefakty. Autorka stworzyła niezwykły, a zarazem bardzo tajemniczy świat, który poznajemy praktycznie przez całą książkę. Te wszystkie gatunki traw, w wielu odmianach i kolorach tworzą niesamowicie urzekające tło dla kolejnych wydarzeń. Planetę, oprócz ludzi, zamieszkuje także kilka gatunków zwierząt. Występują tutaj małe i oślizgłe rzekotki, Ogary, przypominające wilki, ale zdecydowanie od nich większe i bardziej niebezpieczne, Hippae podobne do koni, lecz posiadające na swoim ciele bardzo dużo wystających kolców, oraz tajemnicze Lisy. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać, że to tylko bardziej egzotyczne zwierzęta, ale wcale tak nie jest i posiadają niejedną tajemnicę. Co więcej, stanowią one bardzo ważną część tradycji i zwyczajów ludzi zamieszkujących Trawę. Podczas Polowania ludzie dosiadają Hippae, jako psy gończe służą im Ogary, zaś zwierzyną łowną są Lisy. Jest to rytuał, który dowodzi męstwa i dojrzałości, ale jest to niebezpieczne zajęcie, ponieważ nie zawsze wszyscy z niego wracają. Z biegiem czasu okaże się, że ma ono także swój ukryty i niezwykle ważny sens dla całej historii.

Jedną z najważniejszych postaci jest Marjorie Westriding-Yrarier, która wraz z rodziną zostaje wysłana na Trawę, by tam znaleźć lekarstwo na zarazę. Nie jest to dla niej łatwe, ponieważ mieszkańcy planety są dość nieufni i nie dopuszczają do swoich sekretów obcych osób, w tym do najważniejszej rzeczy, czyli Polowania. A bez tego, Marjorie nie jest w stanie dobrze poznać planety, jej kultury i zrozumieć, jaka prawda kryje się za odpornością ludzi ją zamieszkujących. Ogólnie w książce spotkamy wielu innych bohaterów, których mamy okazję mniej lub lepiej poznać i są to generalnie postacie ciekawe i interesujące. Niemniej jednak odniosłem wrażenie, że to nie postacie są tutaj najważniejsze, lecz cała planeta oraz zwierzęta ją zamieszkujące. To w tych elementach kryje się niezwykły urok książki, dzięki czemu nie mogłem się od niej oderwać i będę jej lekturę bardzo miło wspominał. 
Niemniej ciekawym elementem świata jaki stworzyła Tepper jest Świętość. To religijne imperium, które sprawuje kontrolę nad wszystkimi planetami zamieszkanymi przez ludzi. Rządzi twardymi regułami i oficjalnie nie uznaje istnienia śmiercionośnej zarazy, lecz potajemnie podejmuje działania mające na celu znalezienia lekarstwa. W przeciwnym razie, według obliczeń, ludzkości zostało niewiele czasu… Choć Świętość może na pierwszy rzut oka nie pasować do całej historii, to jednak jest to dość ważny wątek w kontekście całości. Pod koniec pojawia się bowiem całkiem dużo religijnych rozważań, które mogą podobać się lub nie, ale moim zdaniem bardzo dobrze wpisują się w ramy powieści, które autorka nakreśliła na samym początku. 

Trawa, podobnie jak poprzednie książki z serii Artefakty, była bardzo udaną lekturą. Sherii S. Tepper wykreowała niezwykły i tajemniczy świat pokryty milionami mil trawy, który urzeka od pierwszych chwil i aż do końca powieści odkrywa przed nami swoje tajemnice. Polecam!

Ocena: 8/10

Tytuł: Trawa
Seria: Artefakty
Tom: 3
Autor: Sheri S. Tepper
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 22.04.2015
Liczba stron: 488
ISBN:9788374805414

30 komentarzy:

  1. Byłem przekonany, że przypadnie Ci do gustu. Mi początek (jeśli chodzi o bohaterów) trochę przypominał Diunę Herberta, ale o tym sam się przekonasz czytając to drugie :P. Z tego co słyszałem to oprócz "Trawy" napisała jeszcze dwie książki osadzone w tym świecie czy też stanowiące cykl. Dokładniej nie wiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam o Diunie, ale patrząc na mój brak czasu w Hiszpanii chyba nie będę rozpoczynał tego cyklu, ponieważ jedną książkę mógłbym czytać 1,5 tygodnia :)
      Tak, Trawa jest pierwszym tomem trylogii jak sprawdzałem, ale nie wiem jakie są tam powiązania fabularne ;)

      Usuń
  2. Ciągle sobie obiecuje zabrać się za te książki, ale zawsze brakuje mi czasu lub znajdują się inne książki. A też jestem niesamowicie ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci całą serię - a niedługo wychodzą kolejne, więc czas je nadrabiać :)

      Usuń
  3. Okładka przykuwa oczy, nie ma co. A treść, jak widzę, jest równie dobra i chętnie bym się z nią zapoznała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zapoznać się z całą serią Artefakty :)

      Usuń
  4. Mój pierwszy Artefakt, toteż jest sentyment. Dla mnie najlepszy był sam świetny, aniżeli fabuła. Te trawy i przede wszystkim Hippae i geneza ich powstania drogą ewolucji. Super. Miała być jeszcze jakaś książka Tepper, BEauty chyba, ale coś ucichło. Mam nadzieję, że Mag jednak się zdecyduje w 2019.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam jestem ciekawy tych dwóch kolejnych książek Tepper, bo jak sprawdzałem, to Trawa jest pierwszym tomem trylogii :)

      Usuń
    2. Dokładnie. I początkowo Miszkurka pisał, że nie zamierzają w ogóle wydawać kolejnych części. Ale potem powiedział, że jednak tak, tylko nie wiadomo kiedy. Pewnie będzie jak z "Olimpem" x 2 :D

      Usuń
  5. Mój kolejny "wyrzut sumienia". 😅
    Ale przeczytam może nawet w tym roku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czemu mnie nie dziwi, że MAG? :D Przydałoby się kiedyś zacząć Artefakty kolekcjonować - a mają nawet teraz promocję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałoby się :) Wg mnie Artefakty to najlepsza seria MAGa :)

      Usuń
    2. Jakoś tak ostatnio najwięcej czytam z Maga i najwięcej odnajduje tam książek dla siebie :)

      Usuń
    3. Spokojnie, kiedyś to nadrobię. :P Słowo klucz: "kiedyś"... Mam tyle książek, które już od dawna chcę przeczytać (jak zapewne każdy z nas), że chyba muszę zainwestować w kurs szybkiego czytania. :P Pierwszy Sanderson już za mną, więc na pewno chociaż z nim zostanę już na dłużej. :D

      Usuń
    4. No to ekstra! Za chwilę będziesz czekał jak ja na każdego, kolejnego Sandersona - zobaczysz :D

      Usuń
    5. Na razie nie muszę czekać, bo mam jeszcze pięć tomów! ;P Ale fakt, Ostatnie Imperium jeszcze nie jest skończone, więc pewnie tutaj będę czekał. No i inne książki... :D

      Usuń
  7. Trawa była jednym z pierwszych Artefaktów, które przeczytałam. BArdzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Ja się nie mogę doczekać aż poznam jeszcze cztery Artefakty, a w zasadzie pięć, bo niedawno wyszedł nowy Simmons :D

      Usuń
    2. Przede mną jeszcze jeden "stary" Artefakt ("Nostrilla") i te dwa nowe, i już się cieszę na samą myśl :)

      Usuń
    3. Przede mną Simmons razy trzy, Gibson razy dwa oraz Nostrilla - w sumie sześć, więc może uda mi się być kiedyś na bieżąco :D

      Usuń
  8. Koniecznie muszę przeczytać. Nie wszystkie Artefakty chcę, ale ten tak i to już od dawna ;> Ale chcwilowo zachwycam się Simmonsem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawy jak Ci się spodoba :) Chyba niedługo wezmę się za tego Simmonsa, bo ogromnie polubiłem jego książki, a Hyperion czeka i czeka od dawna już :)

      Usuń
    2. Hyperion jest bardzo dobry łamane na znakomity. Nie podjęłam jeszcze decyzji co do ostatecznej oceny, ale pewnie dlatego, że jeszcze nie skończyłam :) Ciekawe, kiedy mi się uda resztę cyklu doczytać...?

      Usuń
    3. To chyba jak skończę Otchłań Bretta, zabieram się za Simmonsa :D

      Usuń
    4. Nie wiem, czy trzeba Cię zachęcać, ale pewnie nie zaszkodzi ;) Początek jest bardzo wciągający, czyta się lekko i od samego początku da się wyczuć, że w powietrzu coś wisi... :>

      Usuń
  9. Fascynujący wydaje się pomysł z planetą, pokrytą różnymi rodzajami trawy. Ja w ogóle od dawna chcę się zabrać za te Artefakty, ale jakoś gusta literackie mi się poszerzają, a czasu brak (chociaż za fantastyką już trochę tęsknię :P ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również się poszerzają i chyba tak będzie zawsze, że przeczytam jedną książkę, a 10 kolejnych dopisze do stosiku do przeczytania :)

      Usuń
  10. Mi osobiście "Trawa" średnio przypadła do gustu. Początek obiecujący ale potem coś się rozmyło. Klimat mi nie odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką Prywatności bloga.