sobota, 27 lutego 2016

Ślepy Posłaniec


Kiedy Radomir Darmiła napisał do mnie maila z prośbą o recenzję ebooka, to przyznaję otwarcie nie spodziewałem zbyt wiele po książce Ślepy posłaniec, zwłaszcza że jest to debiut. Różnie to bowiem bywa z tzw. self-publishing, i niestety więcej jest takich pozycji, które lepiej omijać szerokim łukiem niż są warte przeczytania. W tym przypadku jednak jest to pozycja na pewno, którą warto poznać. Zanim jednak powiem o czym jest książka, to kilka słów o samym autorze, o którym myślę mało kto słyszał, ale mam nadzieję że ulegnie to wkrótce zmianie. Robert Darniła (pesudonim) jest z wykształcenia informatykiem i pracuje obecnie na jednej z wyższych uczelni. Zdobył wyróżnienie w konkursie Pigmalion Fantastyki 2013 za Sprawiedliwość grabarza. Do tej pory opublikował cztery opowiadania w magazynach internetowych: Zabójca przedsmoków, Struny umarłych, Wojownik i wiedźma, Smutna historia o miłości ze szczęśliwym zakończeniem. Jest także autorem dwóch opowiadań na papierze: Trzy do dwóch dla Nowogóry, w Fantastyce Wydaniu Specjalnym 3/2014 oraz Imago w Fantastyce Wydaniu Specjalnym 1/2016.

Ślepy Posłaniec to historia Reny mieszkającej na archipelagu, który z każdym rokiem coraz bardziej pogrąża się w oceanie. Bohaterkę poznajemy za sprawą pogrzebu jej męża - Barkina. Kobieta bynajmniej nie płacze po nim, ponieważ nie było to szczęśliwe małżeństwo. Zresztą mało które takie jest na archipelagu. Po uroczystości przechadzając się po plaży znajduje na brzegu wyspy tajemniczego mężczyznę. Mówi niezrozumiałym językiem, ubrany jest w strój z dziwnego materiału i różni się wyglądem od mieszkańców. To spotkanie wywróci życie Reny do góry nogami. Skąd wziął się ten obcy? Co takiego zwiastuje?

Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie to, że ogromnie się wciągnąłem w Ślepego Posłańca! Zanim się obejrzałem kolejne strony przelatywały mi na czytniku a ja poznawałem losy Reny. Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie. Autor stworzył bardzo interesującą społeczność na archipelagu - pełną sztywnych reguł - zakazów, nakazów oraz przykazań. Jest to jeden z ciekawszych elementów książki - bardzo dobrze stworzony i dopracowany. Czytając poszczególne sceny nie odnosi się wrażenia sztuczności, wręcz przeciwnie bohaterowie i ich dialogi są znakomicie skonstruowane. Można poczuć, że są to postacie z krwi i kości, z własnymi poglądami i myślami, których często sztywno się trzymają. Do postaci Reny można bardzo łatwo i szybko przywiązać się i ją polubić. Ma duszę buntowniczki, co przysparza jej tylko kłopotów w konserwatywnym środowisku w jakim żyje. To czyni, że jej losy są jeszcze ciekawsze, niż gdyby ślepo wierzyła w to co reszta. 

Książka jednak nie uniknęła błędów, choć nie są to znów poważne zarzuty. Czytając Ślepego Posłańca nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że gdzieś już czytałem lub słyszałem o podobnej konstrukcji całej społeczności - bardzo konserwatywnej z mnóstwem zakazów i nakazów. Z tym wiąże się również dość późne, a nawet za późne wyjaśnienie dlaczego na archipelagu nie rodzi się więcej dzieci a ich urodzenie jest uważane za coś niemoralnego. Co wydało mi się dość dziwne, zwłaszcza że bohaterowie dość często poruszają ten temat, ale uznają za fakt oczywisty dlaczego tak jest. Miałem również mieszane odczucia dotyczące przybysza znalezionego na plaży. Z początku autor kreuje go na osobę inteligentną, choć nieco zagubioną i nieznającą języka. Później zaś przez dłuższy czas zachowuje się niczym małe dziecko, które poznaje wiele nowych rzeczy - nieporadny, wolno i nieskomplikowanie myśli. Dopiero pod koniec książki nieznajomy jest tym, którego poznaliśmy na samym początku. Rozumiem, że uczył się języka, poznawał zwyczaje ludzi z archipelagu, ale przecież inteligencji przez to nie stracił. 

Na okładce umieszczono napis "Fantastyka dla kobiet". Myślę, że może to zrazić męskich czytelników - mnie osobiście z początku mocno zastanawiało czy się odnajdę czytając taką książkę. Stało się jednak inaczej, ale uważam że bez tego napisu książka zyska szerszy zasięg. Ślepego posłańca niewątpliwie ciężko przypisać do jednego gatunku. Mamy tutaj bowiem zarówno postać kobiecą - jej rozterki, fantazje o mężczyznach (napisane swoją drogą bardzo dobrze i bez jak również tajemniczego przybysza w dziwnym stroju oraz świat rodem z biblijnego potopu. To wszystko jednak powoduje, że książka wiele zyskuje i jest ciekawa. 

Ślepy posłaniec to dobry debiut książkowy, który jest przeznaczony raczej dla kobiet niż dla mężczyzn. Jest ciekawym połączeniem wielu gatunków, ze świetnymi bohaterami oraz konserwatywną społecznością. Liczę, że książka ukaże się wkrótce jako wersja papierowa, ponieważ na to zdecydowanie zasługuje, pomimo pewnym błędów przeze mnie wymienionych. Z ciekawością czekam również na kontynuację.

Dla zainteresowanych książkę można kupić tutaj. Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorowi!

EDIT: Po mojej i jeszcze jednej recenzji autor zmienił okładkę i ta jest moim zdaniem zdecydowanie ciekawsza :)

Moja ocena 7/10

Tytuł: Ślepy Posłaniec
Tom serii: 1
Autor: Robert Darniła
Wydawnictwo: RW2010
Data wydania: 2015
Liczba stron: 368

18 komentarzy:

  1. Akurat napis fantastyka dla kobiet, mnie osobiście zniechęca, nie lubię podziałów na książki wg płci. Jednak czytając recenzję z przyjemnością bym ją poznała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też on nie za bardzo tutaj pasuje. Mam nadzieję, że książka zostanie wydana w formie papierowej z nową okładką :)

      Usuń
  2. Okładka okropna, w sklepie nawet bym na nią nie spojrzała. Twoja recenzja mocno mnie zachęca, z wielką chęcią przeczytałam coś takiego w wersji papierowej. Tylko ta okładka no! Trochę jak z powieści romantycznej i to takie z XIX wieku ;) ciesze się jednak, że treść zwycięża ponad okładką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to że Ślepy posłaniec zostanie wydany w formie papierowej z piękną grafiką pasującą do treści - wówczas myślę, że może odnieść niemały sukces ;)

      Usuń
  3. Osobiście wybrałabym "coś mocniejszego" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, też bym się przyczepiła do tej "Fantastyki dla kobiet", no cholera, takich rzeczy się nie pisze, można jakoś delikatnie w opisie zasugerować, że to kobiece fantasy, ale taki oczodajny napis na samej górze... Mnie, jako kobietę odstrasza.
    Pytanie: akcja się dzieje na nieokreślonym geograficznie archipelagu? Bo czegoś takiego też nienawidzę. Akcje trzeba umieścić w konkretnym miejscu i archipelag jest dosyć... mało konkretny.
    Ogólnie to konserwatywne, sztywne społczeństwo chyba nie jest aż taką ujmą, znaczy przynajmniej dla mnie, bo wiele było takich rzeczywistości, ale co kto lubi. Ja osobiście lubię czytać o ostrych regułach panujących w jakiejś społeczności, to byłby chyba jedyny pozytywny aspekt, który zaciekawiłby mnie w tej książce. Ale oprócz tego to raczej lektura nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm nie ma osoby, która by na to nie zwróciła uwagi ;)
      Jak pisałem jest tak jakby biblijny potop i świat pogrąża się w oceanie. Tym samym to co kiedyś było lądem jest teraz archipelagiem. Nic więcej nie zdradzę, ponieważ jest to wyjaśnione pod koniec książki i jest dość istotne ;)
      Nie że jest ujmą, co po prostu nie pierwszy raz je spotykam. Nie odniosłem jednak wrażenia, że jest ono takie samo jak gdzieś indziej :)

      Usuń
  5. Sama nie wiem. Trochę zraził mnie ten napis na górze. "Fantastyka dla kobiet". trochę zajeżdża dyskryminacją. Nie dam tej książki na półkę "Przeczytaj", ale recenzja fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Sam autor chyba powoli się z tego wycofuję z tego co mi pisał :)

      Usuń
  6. Ja Ci powiem, że napis "Fantastyka dla kobiet" na okładce może zniechęcić nie tylko męskich, ale i damskich czytelników. Bo niestety, mnie się to osobiście kojarzy z jakimś paranormalem czy inszym romansem (tak jak zwykle książki oznaczone jako "literatura dla kobiet" to sztampowe romanse i kiepskie obyczajówki. Nie zawsze, ale na tyle często, żeby zrobić krzywdę tytułowi, który nie należy do wyżej wymienionych kategorii).

    Acz w sumie wzbudziłeś moją umiarkowaną ciekawość, bo w przeciwieństwie do wydawnictw typu vanity, w RW zdarzają się publikacje zdatne do czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłem to po licznych komentarzach na ten temat. Sam autor rezygnuję z tego i myślę że z fajną okładką i ciekawym opisem pozycja może zyskać popularność ;)
      Ja o RW nie słyszałem, podobnie jak o vanity - dlatego z początku dość sceptycznie podchodziłem do ksiązki :P

      Usuń
  7. Przekonałeś mnie opisem świata przedstawionego i konstrukcji społeczeństwa. Tylko ma jeden minus, który aktualnie wyklucza go spośród książek, które przeczytam - nie ma papierowej wersji. Nie żebym coś miał do e-booków - po prostu nie mam czytnika. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bez czytnika to sobie nie poczytasz :( Trzeba liczyć, że kiedyś wyjdzie ta pozycja w formie papierowej ;)
      Ja w wolnej chwili zabiorę się za te 4 opowiadania autora do których dałem link w recenzji ;)

      Usuń
    2. Zanim ja kupię czytnik... Zbieram się do tego już od listopada i się zebrać nie mogę - cały czas jakieś inne wydatki. :P

      Usuń
  8. Nie przepadam za książkami polskich autorów i wątpię, że sięgnę po nią w najbliższym czasie.
    Nie podoba mi się ten cały podział na literaturę dla danej płci. Wiele razy książki stosunkowo dla płci pięknej okazały się fajne równie i dla mnie :P
    Pozdrawiam bardzo serdecznie ^^
    czytamboczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też, zachwyciłem się kilkoma pozycjami z typowo kobiecej literatury :)

      Usuń
  9. Nawet nie spodziewałam się, że ta książka, pomimo, że ebook, może być tak interesująca. Pomijając fakt, że to "fantastyka dla kobiet", jakby to miało jakieś znaczenie, no ale ogólnie jestem na tak. Co więcej, sama dostałam propozycję zrecenzowania tej powieści, więc jestem jej ogromnie ciekawa :)
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie! Czekam w takim razie na recenzja - ciekawe czy i Tobie się spodoba ;)

      Usuń