sobota, 14 listopada 2015

Wodny Nóż


Poaoli Bacigalupi to amerykański autor fantastyki, a dokładniej mówiąc fantastyki ekologicznej. Zdobył on szeroko cenione nagrody m.in Nebulę, Hugo, Locusa czy Campbella. Twórczość tego autora podkreśla najlepiej zdanie Terry'ego Bissona: "Nie cierpię go. Pojawia się znikąd, pisze jak szalony anioł, zgarnia nagrody i wytrąca nas, starych wyjadaczy, z równowagi opowieściami o czymś, co jeszcze nie przyszło nam do głowy". Bacigalupi posiada niezwykłą wyobraźnię do kreowania niesamowicie realnych wizji przyszłości a przy tym posiada również ogromną wiedzę na temat meteorologi, zmian w środowisku, bioinżynierii, czy też kultury chińskiej.

Przyszłość, jaką tym razem prezentuje nam Bacigalupi to świat dotknięty zmianami klimaty, suszą oraz nieustanną walką o życiodajną wodę. Zmiany te nie oszczędzają Stanów Zjednoczonych, które z każdym rokiem stają się powiększającą się pustynią, która pochłania kolejne miasta. Phoenix i Las Vegas to konkurujące ze sobą metropolie, walczące o wodę z kurczącej się rzeki Kolorado. To drugie miasto posiada wodnych noży - są to bezwzględni zabójcy oraz terroryści, którzy wywierają nacisk na odpowiednie osoby w celu zdobycia praw do czerpania wody. Tym samym doprowadzając Pheonix z każdym rokiem do powolnego upadku. Na wieść o nowym źródle wody wielu graczy podejmuje grę, której stawką są prawa wodne mogące zagwarantować przetrwanie na dziesięciolecia. Las Vegas wysyła więc do Phoenix jednego ze swych najlepszych wodnych noży, Angela Velasqueza, który bynajmniej nie jest jedynym poszukiwaczem. Rozpoczyna się niebezpieczna gra, w której nie oszczędza się ani środków ani ludzi, aby zdobyć upragnioną nagrodę.
"Ludzie naprawdę żyją tylko wtedy gdy zbliża się śmierć. Przedtem wszystko jest stratą czasu."
Akcja została osadzona jak wspomniałem w Stanach Zjednoczonych. Choć państwo oraz cały aparat władzy wciąż istnieje, to na każdym kroku można odczuć, że są to tylko pozory. Każde miasto, mające prawa wodne żyje i rozwija się na tyle, na ile pozwalają zmiany klimatu. Te, które ich nie posiadają stały się wymarłą pustynią. Każdy z nas zapewne zna zamiłowanie amerykanów do procesowania się. Nie inaczej jest w Wodnym Nożu - miasta walczą ze sobą w sądach, próbując zdobyć upragnione źródła wody oraz pierwszeństwo do czerpania życiodajnej wody z danej rzeki czy zbiornika wodnego. Wykorzystując przy tym niezwykle bezwzględnie każdą możliwą przewagę, czy też wyrok sądu. 

Tym co również urzeka mnie w twórczości Bacigalupiego są bohaterowie. Są oni bardzo dobrze wykreowani, z własną historią oraz często z traumatycznymi przeżyciami w przeszłości. W Wodnym Nożu bohaterów mamy właściwie trzech. Z początku czytając odnosi się wrażenie, że nigdy się one nie spotkają i nie mają ze sobą wiele wspólnego. Jednakże autor bardzo zręcznie i ciekawie splata ich losy, aż do samego końca. Angel - wodny nóż, pracujący dla Las Vegas. Został on uratowany przed ciężarówkami śmierci i zatrudniony do wykonywania brudnej i krwawej roboty. Lucy, dziennikarka pracująca dla krwawych szmatławców, pisząca o postępującym upadku Pheonix. Laureatka nagrody Pulitzera, która chce ocalić miasto do którego przybyła przed laty. Oraz Maria - na co dzień sprzedająca wodę robotnikom, próbująca przeżyć z dnia na dzień i wyrwać się z umierającego miasta. Czy któreś z nich ocali Pheonix, a może wręcz odwrotnie, skaże je na zagładę?
"Dobre dziennikarstwo nie ogranicza się do opisywania teraźniejszości, lecz również odsłania przed nami przyszłość."
Bacigalupi posiada niewątpliwie talent do snucia oryginalnych historii oraz rozważań nad przyszłością. Niestety nie są one zbyt optymistyczne a na dodatek autor poparł swoją wizję wynikami badań oraz opracowaniami, przez co wydają się niezwykle realne. Co roku oglądamy wiadomości o suszach stulecia, jakie nawiedzają USA. Nawet sami nie tak dawno odczuliśmy, a właściwie wciąż odczuwamy skutki suszy. Wydawałoby się, że Polska to kraj, który nie będzie miał problemów z wodą, a jednak. Kto wie jak będzie wyglądał świat za dziesiątki lat... Czy nie ziści się wizja przedstawiona w Wodnym nożu?

Wodny Nóż to książka z niezwykle prawdziwą i realną wizją przyszłości, w której autor bynajmniej nie krytykuje ludzkości za popełnione błędy. Stara się za to bardziej zwrócić naszą uwagę na problem zmian klimatycznych i pogłębiających się okresów suszy. Jeśli nie czytaliście do tej pory książek Bacigalupiego to zdecydowanie polecam zapoznać się z jego twórczością, zwłaszcza z Nakręcaną dziewczynę. Pompa numer 6, czy też Wodnym Nożem. Nie daję jednak gwarancji, że Wasz światopogląd i spojrzenie na niektóre sprawy pozostaną takie same po lekturze książek Bacigalupiego.

Moja ocena 9/10

Tytuł: Wodny Nóż
Autor: Paolo Bacigalupi
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 16.10.2015
Liczba stron: 400
ISBN:9788374805858

20 komentarzy:

  1. Dla samej wizji przyszłości, warto chyba byłoby się skusić na tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam również przeczytać Nakręcaną dziewczynę wraz ze zbiorem opowiadań, która ukazała się w serii Uczta Wyobraźni - opowiadania są niesamowite i bardzo różnorodne. Wizje jakie w nich autor przedstawia tak różne, ale niestety bardzo mało optymistyczne...

      Usuń
  2. Uwielbiam tego typu książki - taką tematykę. Powieść autora posiadam od niedawna w formie ebooka i na pewno wkrótce przeczytam - przynajmniej mam taka nadzieję. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niesamowicie pokochałem tego typu książki po lekturze Nakręcanej dziewczyny z UW wraz ze zbiorem opowiadań :)

      Usuń
  3. nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale chyba warto się z nią bliżej zapoznać ;)

    http://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zapoznać się z całą twórczością autora :)

      Usuń
  4. O proszę, ludzkość nie dostaje zje... Ciekawe ;) Ogólnie to chętnie się z tą książką zapoznam, choć jeszcze nie wiem kiedy. I jestem ciekawa, czy po lekturze Wodnego noża zmienię swój stosunek do autora i może zechcę jeszcze raz sięgnąć po Zatopione miasta, które nie do końca mi się spodobały?
    Poza tym na plus trzeba na pewno zaliczyć, że tak dla odmiany powodem kryzysu ni są ludzie, a zmiany klimatyczne o których wspominałeś. Bardzo niekonwencjonalne podejście, więc tym bardziej będę o Wodnym nożu pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm wiesz co Wodny Nóż jest bardzo dobry, nieco lepszy niż Zatopione miasta, które były fajne, ale nic więcej. Może mam nieco zbyt wyidealizowane wyobrażenie, ale moim zdaniem Nakręcana dziewczyna. Pompa numer 6 jest jego najlepszym zbiorem opowiadań wraz z powieścią. :)
      Zmiany klimatyczne, ale ludzie się do nich przyczynili jakby nie patrzeć. Samo z siebie nic się nie wzięło :)

      Usuń
    2. Tak, racja, ale jak pisałeś autor nie wiesza psów na ludzkości, więc to jakaś nowość.
      Zdecydowanie, nawet dzisiaj myślałam o tych Zatopionych Miastach i w sumie nie było tam żadnych refleksji z tego co pamiętam. Dawno temu czyałam, może kiedyś sobie odświeżę. Nakręcaną dziewczynę chciałam przeczytać kiedyś kiedyś, ale przeminęło jak wiele innych pragnień. Może jeszcze będzie okazja.

      Usuń
  5. W przedostatnim akapicie nie powinno być "Nie są zbyt optymistyczne"?
    Ogółem widze, że klimat Nakręcanej i Pompy, czyli potwierdzenie tego, co myślałem. Nie wiem czy jeszcze zdążę w tym roku, ale na pewno sprawdzę nowego Bacigalupiego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinno, dzięki! :)
      Tak, nawet sam autor wyjaśnia genezę pomysłu - wziął się on od opowiadania Łowca tamaryszków. Musiałbym przeczytać Nakręcaną jeszcze raz, nie wiem czy w tym roku i na świeżo przypomnieć sobie. Ponieważ mam wrażenie, że jest ona takim ideałem do którego porównuje jego książki i zastanawiam się czy słusznie, czy może mam zbyt wyidealizowane mniemanie o tej książce po upływie kilku lat :)

      Usuń
    2. Nie kojarzę tego opowiadania. Znaczy się tytuł tak, ale fabuły nie. Co mnie w sumie nie dziwi, bo ja mało opowiadań zapamiętuję. Możesz mi przypomnieć, w ogóle? :)

      Usuń
    3. Wiesz co, to jest opowiadanie o jakimś facecie, którego zadanie polega na wycinanie tytułowych tamaryszków, które rosną na brzegu jakieś rzeki w USA, a które pochłaniają duże ilości wody. Tym samym płaci się za ich wycinanie. Jednakże Ci co wycinają, sadzą w sekrecie również nowe by mieć z czego żyć. Główny bohater ma małą farmę koło tej rzeki i żyje tam chyba z żoną i co jakiś czas podkrada co nieco wody, choć dostaje z góry określoną ilość wody na miesiąc :)

      Usuń
    4. Już kojarzę. Dla mnie to było jedno z najsłabszych opowiadań tego zbioru. Ale nie wpłynie to za bardzo na moją motywację czytelniczą do "Wodnego noża". :)

      Usuń
    5. No samo opowiadanie nie porywało, zdecydowanie było taką bardziej próbą wykreowania świta do dalszej pracy. Gdzieś nawet w Wodny Nożu przewija się wątek dawnych łowców tamaryszków :)

      Usuń
    6. Ja mam mega problem przypomnieć sobie tytuły tych opowiadań z UW. Pamiętam tylko Pompa numer 6 (co nie było trudne bo to tytułowe opowiadanie) i Regulatorzy.

      Usuń
    7. E tam tytuły, a co dopiero fabułę :P Choć ja to dużo wcześniej niż Ty chyba czytałem, jeśli dobrze kojarzę - mniej więcej krótko po premierze i jakiś czas później :) Pompa numer 6 robi wrażenie i nawet mojej dziewczynie spodobało się opowiadanie, gdy jej podsunąłem, choć fantastyka to nie jej klimaty zupełnie :D

      Usuń
    8. Pamiętam, że tam było fajne opowiadanie o robotach(androidach?), które jadły piasek i wzięły żywego psa,ale za cholerę nie pamiętam tytułu. :)
      Pompa to akurat mniej fantastyczna była, ale dobre opowiadanie. :)

      Usuń
  6. Kolejna pozycja dodana przeze mnie do listy zakupów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Nakręcana z UW jest taka droga, tak bym Ci tą książkę polecił jako pierwszą do kupienia tego autora :)

      Usuń