środa, 7 lutego 2018

Park morderców - Jonas Winner

Kilka miesięcy temu przeczytałem Celę Jonasa Winnera, która była silnie działającym na wyobraźnię thrillerem, rozgrywającym się na terenie małej wilii w Berlinie i została napisana z punktu widzenia jedenastoletniego chłopaka. Dlatego z dużym entuzjazmem podszedłem do lektury kolejnej książki Winnera, czyli Parku morderców.

Dwadzieścia lat temu, na wyspie Zodiac Island u wybrzeży USA, istniał park rozrywki podzielony na dwanaście tematycznych sektorów poświęconych znakom zodiaku. Jednak po serii brutalnych morderstw, został on zamknięty, a teraz po latach ponownie ma zostać otwarty. Tym razem będzie on poświęcony słynnym zabójcom, a twórcy parku zebrali bardzo bogatą kolekcję różnego rodzaju przedmiotów związanych ze słynnymi mordercami i ich ofiarami. Na wyspę przypływa dwanaście osób - ludzie mediów oraz ci, którzy pamiętają to miejsce sprzed dwóch dekad. Ostatni prom odpływa, nadciąga sztorm, urywa się łączność i zaczynają dziać się dziwne rzeczy... A do tego pojawiają się upiorne pogłoski, jakoby prawdziwy morderca nie został skazany, tylko wciąż był na wolności... na wyspie...

Pomysł na uczynienie parku rozrywki, który byłby poświęcony słynnym mordercom i zawierał różnego rodzaju rekwizyty z nimi związane, jest co najmniej niecodzienny, żeby nie nazwać go kolokwialnie mówiąc dziwnym. W zasadzie trudno jednak tutaj posądzać autora o jakieś kuriozalne pomysły, ponieważ ludzie na świecie kolekcjonują różne rzeczy, więc idea takiego parku w Stanach Zjednoczonych zupełnie mnie nie zaskoczyła. Dzięki temu, da się wręcz poczuć pewien niepokój i zdenerwowanie, które odczuwają bohaterowie przechadzając się po parku i widząc narzędzia zbrodni oraz specjalne pomieszczenia pozwalające zobaczyć niektóre słynne morderstwa. Jeśli dodamy do tego liczne informacje podawane w trakcie czytania, co ludzie potrafią zbierać i jak zdobywać takie przedmioty, to całość jawi się niezwykle mrocznie i niepokojąco... 
Jak się łatwo domyślić, w książce obserwujemy losy dwunastu osób. Jest to dość duża liczba jak na tak stosunkowo krótką książkę i niestety trudno je lepiej poznać, pomimo szczerych chęci autora. Co prawda w książce znajdziemy wywiady z każdym z bohaterów, z których dowiemy się więcej szczegółów z ich przeszłości i czym się zajmują, to jednak miałem wrażenie, że wprowadzają one więcej chaosu i niepotrzebnego przerywania akcji niż dają możliwość poznania poszczególnych postaci. Szkoda, że nie zostało to lepiej przemyślane, ponieważ informacje zawarte w wywiadach są ciekawe i dają wiele wskazówek na temat wydarzeń sprzed 20 lat, jak i obecnych. Taką główną postacią jest Paul Greenblatt, którego matkę zabił na Zodiak Island Jeff Bohner, a on sam przez długi czas nie mógł pozbierać się po tamtych traumatycznych wydarzeniach. Z tego względu, cała wyspa oddziałuje na niego zdecydowanie inaczej niż na resztę bohaterów, a wydarzenia jakich będzie świadkiem po raz drugi go złamią…

Park morderców jest interesującym thrillerem, w którym dwunastka bohaterów odwiedza park rozrywki poświęcony słynnym mordercom. Choć zakończenie jest troszkę naciągane, to dobrze wspominam czas poświęcony na lekturę tej książki.

Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Initium!

Tytuł: Park morderców
Autor: Jonas Winner
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 30.11.2017
Liczba stron: 480
ISBN: 9788362577620

9 komentarzy:

  1. Czy tylko mi nazwa Zodiac Island ciągle i namolnie kojarzy się z tym seryjnym mordercą zwanym Zodiakiem? :D Aczkolwiek skojarzenie chyba nie jest złe ;) Jestem strasznie ciekawa tej książki i koniecznie muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Ci się kojarzy, bo autor z pewnością czerpał z tego inspirację :)

      Usuń
  2. Ty te świeczki też od nich dostałeś czy niesamowicie przypadkowo tak idealnie pasują kolorystyką i wzorem do książki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ;) To są takie jakby małe szklaneczki, do których wsadzasz małą świeczkę. A kupiłem je lata temu w Biedronce chyba, albo innym markecie i niedawno sobie o nich przypomniałem. Zdjęcie robiłem jakoś przed Bożym Narodzeniem, bo myślałem, że ją wcześniej przeczytam, stąd też te świeczki i gwiazdka :D

      Usuń
    2. Hehehe, spoko. TO ty sobie planujesz widzę na kilka tygodni do przodu aż. Nieźle. :)

      Usuń
    3. Miałem tę książkę przeczytać w grudniu, przynajmniej był taki plan, ale jakoś nie mogłem się do niej zebrać i tak wyszło :)

      Usuń
  3. Z tego co piszesz to ta książka najbardziej przypomina mi takie niskobudżetowe horrory i filmy akcji, które można zobaczyć w telewizji PULS :D

    OdpowiedzUsuń