wtorek, 15 sierpnia 2017

Impuls [Przedpremierowo]

W ostatnim czasie bardzo polubiłem steampunk, głównie za sprawą Mechanicznego i jego kontynuacji Powstanie, czy Wilczej godziny. Wydawnictwo SQN nie zwalnia tempa i na koniec wakacji przygotowało kolejną powieść z tego gatunku, tym razem polskiego autora Tomasza Duszyńskiego. Pomimo że opis z początku mnie nie zachęcił, ponieważ nie lubię opowieści o alternatywnych rzeczywistościach, to jednak powieść szybko mnie do siebie przekonała i okazała się być udaną lekturą.  

Mamy rok 1932. Wojna z Moskalami i Niemcami trwa już od ponad dekady, co jest konsekwencją niepodpisania przez Józefa Piłsudskiego traktatu brzeskiego. Na obu frontach trwa wojna pozycyjna, której końca nie widać, a każda ze stron szuka sposobu, by przełamać ten impas... Tymczasem na przedmieściach Warszawy dochodzi do tragedii z udziałem rewolucyjnej kapsuły transportowej, która może zmienić oblicze wojny i zapewnić tak potrzebny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Do zbadania okoliczności tragedii zostaje poproszony Andrzej Winnicki, niegdyś wybitny inżynier, który wkrótce zostanie wplątany w korporacyjny wyścig zbrojeń. W międzyczasie zaś okazuje się, że innowacyjny projekt Golem doktora Winnickiego był przed laty sabotowany, Niemcy niedawno go wykradli i są bliscy jego ukończenia. Rozpoczyna się wyścig z czasem, a na szali znajdują się losy Polski oraz całej Europy.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Święci i biesy

Święci i biesy to kolejna pozycja z serii Legendarz, którą postanowiłem w ostatnim czasie przeczytać. Za każdym razem zdumiewa mnie fachowość i rzetelność z jaką Paweł Zych i Witold Vargas podchodzą do tematu. Tym razem autorzy zabierali mnie w podróż po zaświatach i ziemskim padole śladami legend o polskich świętych i biesach. Wszystko to w oparciu o ludowe wierzenia, przekazy historyczne i literaturę hagiograficzną. Dzięki czemu odtworzyli dziesiątki historii o niebiańskich wysłannikach i ich diabelskich oponentach.

Jest to bodaj najbardziej obszerna książka z serii Legendarz, jaką do tej pory czytałem i w ogóle ze wszystkich, jakie do tej pory wydano. Na czytelnika czekają bowiem dziesiątki stron tekstu, wypełnionych bogatymi i zajmującymi opowieści, które zostały ozdobione niezwykłymi ilustracjami Pawła Zycha i Witolda Vargasa. Historie, jakie przygotowali autorzy zostały uporządkowane chronologicznie według świąt przypadających na wspomnienie danego świętego. 

piątek, 11 sierpnia 2017

Dziewczyna z sąsiedztwa

Jeszcze kilka lat temu literatura grozy była mi praktycznie nieznana i nieszczególnie chciałem ją poznać. Zmieniło się to stosunkowo niedawno, głównie za sprawą twórczości Lovecrafta i Poego. Tym razem postanowiłem sięgnąć po nieco bardziej współczesną literaturę grozy, czyli Dziewczynę z sąsiedztwa amerykańskiego pisarza Jacka Ketchuma. Nie sądziłem, że książka wywrze na mnie tak ogromne wrażenie...

Lata 50. XX wieku. Małe i niczym nie wyróżniające się prowincjonalne miasteczko w Stanach Zjednoczonych. Zamieszkuje je dwunastoletni David, który wiedzie spokojne i bezproblemowe życie, wypełnione zabawami ze znajomymi kolegami. Pewnego dnia do sąsiedniego domu Chandlerów wprowadza się nastoletnia Meg oraz jej kaleka siostra Susan. Od samego początku są one zdecydowanie inaczej traktowani niż synowie Ruth, czy ich znajomi, a z czasem coraz bardziej się to pogłębia. Szaleństwo zaczyna ogarniać kobietę... David musi wybrać, czy będzie tylko biernym obserwatorem tych wydarzeń, czy postanowi coś zrobić i uratować Meg. Co wybierze?

wtorek, 8 sierpnia 2017

Na fali szoku

Po świetnych książkach Johna Brunnera Wszyscy na Zanzibarze oraz Ślepe stado, przyszedł czas sięgnąć po jego trzecią powieść - Na fali szoku, wydaną w ramach serii Artefakty. I ponownie nie spotkał mnie zawód, choć nie była to ani łatwa, ani lekka lektura. Książka opowiada o Nicku Haflingerze - niezwykłym zbiegu, który potrafi zmieniać swoje tożsamości, oraz pozostawać anonimowy, jednym słowem: nie istnieje. Został wykształcony w Tarnover - ośrodku, który pozyskuje najinteligentniejsze jednostki, by wcielić je do służby rządowej, poprzez odpowiednie kształcenie oraz pranie mózgu. Nickowi udało się jednak uciec z Tarnover, by rozpocząć poszukiwania sposobu, w jaki mógłby uwolnić umysły zniewolonych mas przez komputery i uratować świat stojący na skraju zagłady po trzęsieniu ziemi. Nie udaje mu się jednak pozostać długo na wolności, bowiem rząd użył wszelkich środków, aby go dopaść. Obecnie zaś z powrotem w Tarnover zostaje poddany szczegółowemu i bolesnemu przesłuchaniu...

sobota, 5 sierpnia 2017

Czarne ostrze

W zeszłym roku po raz pierwszy zetknąłem się ze magicznym światem fantasy Shannara, stworzonym przez Terry'ego Brooksa, za sprawą trylogii Kroniki Shannary. Po sukcesie, zarówno serialu opartego na powieści Kamienie elfów Shannary, jak i wszystkich trzech powieści, wydawnictwo postanowiło wydać kolejną powieść z tego świata, czyli Czarne ostrze. Książka ta otwiera nową trylogię - Obrońcy Shannary i rozgrywa się ponad sto pięćdziesiąt lat po wydarzeniach opisanych w Kamieniach elfów Shannary.  

Paxon Leah jest potomkiem królów i wojowników, którzy kiedyś rządzili Górami Leah. Jego życie jest w gruncie rzeczy spokojne, do czasu, kiedy jego młodsza, niepokorna siostra zostaje porwana przez tajemniczego przybysza. Paxon wyrusza jej szukać, a jedyną bronią jaką posiada w domu jest stary miecz wiszący nad kominkiem, przekazywany z pokolenia na pokolenia, ponoć obdarzony magicznymi mocami. W trakcie pojedynku z porywaczem-czarnoksiężnikiem odkrywa tajemnice tego miecza i udaje mu się wyzwolić potężną magię. Wkrótce potem zostaje zaproszony warowni sławnych druidów, by nauczyć się tajników magii i zostać ich obrońcą.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Podsumowanie lipca 2017

Chyba każdy potwierdzi, że pogoda w tegorocznym lipcu zdecydowanie nie dopisywała. Ciągle deszcz i zimno, aż chwilami miałem wrażenie, że już jest koniec wakacji i rozpoczęła się ponura i deszczowa jesień... Na szczęście w ostatnich dniach pogoda znacząco się poprawiła, choć jak dla mnie temperatura jest tym razem troszkę za wysoka. Najważniejsze jednak, że jest ciepło!

W lipcu miałem prawie tygodniowy wyjazd w góry, a dokładniej do Szklarskiej Poręby. Byłem na Szrenicy, widziałem Wodospad Kamieńczyka i Wodospad Szklarka oraz kilka innych rzeczy, robiąc przy tym setki zdjęć - załączyłem jedynie dwa, ponieważ nie chciałbym Was nimi przytłoczyć. Pogoda nie była najgorsza - troszkę chmur i w okolicach dwudziestu stopni, tylko jednego dnia ciągle padało i wtedy też kompletnie przemoknąłem. Po tym wyjeździe stwierdziłem, że koniecznie muszę częściej jeździć w góry! :)

wtorek, 1 sierpnia 2017

W stronę mroku


Pierwszy tom trylogii science fiction Czerwień Lidy Nagaty był całkiem udany, drugi już nieco słabszy, zaś trzeci okazał się być najsłabszy. Nie miałem wobec niego wielkich oczekiwań - byłem zwyczajnie ciekawy jak autorka zakończy całą tą historię, ponieważ końcówka Ciężkich prób zapowiadała bardzo interesujące rozwinięcie zagadnienia sztucznej inteligencji, która opanowała świat, czyli tytułowej Czerwieni. A tymczasem spotkał mnie zawód i brak odpowiedzi na wiele z nurtujących mnie pytań. 

Porucznik James Shelley został uznany za martwego przez najbliższych jak i cały świat. To pozwala zwerbować go do tajnego oddziału, których zadaniem jest obrona życia na Ziemi przed zagładą, oraz służenie interesom Czerwieni. Shelley z czasem zaczyna jednak nabierać coraz większych wątpliwości, jakie są prawdziwe cele tej sztucznej inteligencji, komu może zaufać, oraz czy aby ich misje nie eskalują tylko konfliktów, zamiast im zapobiegać...