wtorek, 1 listopada 2016

Podsumowanie października 2016

Pogoda nie rozpieszczała nas w październiku i listopad pod tym względem zapowiada się bardzo podobnie. Miejmy jednak nadzieję, że deszcz przestanie padać chociażby na kilka dni i będziemy mogli przez chwilę nacieszyć się polską złotą jesienią a nie taką pluchą jaka jest obecnie na dworze. Pewną osłodą będą z pewnością znakomite zapowiedzi, które prezentowałem niedawno - wśród nich nowy Tolkien, Le Guin, czy ilustrowana Gra o tron :)

Przechodząc zatem do podsumowania czytelniczego, to w październiku udało mi się przeczytać aż 10 książek, co daje łącznie 4500 przeczytanych stron i grubość stosiku blisko 32 cm! Jestem bardzo zadowolony z wyniku, ponieważ to świadczy o tym, iż coraz lepiej umiem wygospodarować sobie czas na czytanie, nawet jeśli mam dużo pracy, bądź wracam zmęczony z uczelni. Tak zatem prezentuje się lista przeczytanych przeze mnie książek:

2. Kosmos 9/10
4. Prawdodziejka 7/10
5. Królowa 9/10
6. Mnich 8/10
10. Ślepe stado - recenzja niebawem, muszę troszkę ochłonąć po tej lekturze ;)

W październiku nie mogłem sobie odmówić przeczytania najnowszej części Harry'ego Pottera tuż po premierze, która jednak okazała się mieć niewiele wspólnego z poprzednimi siedmioma tomami. Jak widać rozpocząłem również dalsze czytanie Artefaktów - a dokładniej dwóch książek Brunnera, które niesamowicie mnie urzekły i jestem pod ich wielkim wrażeniem. Na pewno w tym roku przeczytam jeden, bądź więcej Artefaktów - jest to naprawdę świetna seria i gorąco Wam ją polecam!

Jak wielu z Was zapewne wie, w październiku odbyły się Targi Książki w Krakowie. Może nie planowałem na nich być, to jednak pozostawały cały czas w mojej pamięci. Zwłaszcza widząc rosnący entuzjazm u wielu osób, sam chciałem na nie bardzo pojechać. Jednakże rozłożyło mnie przeziębienie oraz pochłonęły przygotowania do organizowanej konferencji na uczelni. Patrząc jednak na relację znajomych oraz wrzucane zdjęcia, to wcale nie żałuję, że nie pojechałem - na Targach panował ogromny ścisk, nie było gdzie usiąść i chyba organizatorów przerosła liczba uczestników. Za to pewnością postaram się wybrać na Targi Książki w Warszawie w przyszłym roku. Mam nadzieję, że spotkam chociaż kilka osób z którymi tutaj regularnie wymieniam komentarze :)

W ostatnim czasie powziąłem również decyzję, aby uzupełnić do końca roku moją biblioteczkę o pozycje nieco starsze, które chcę przeczytać. Pierwsze efekty widać na zdjęciu poniżej a na pewno w listopadzie i grudniu tych pozycji jeszcze troszkę przybędzie. 
Zacznę od książek otrzymanych od wydawnictw. I tak Królowa jest od Zysku, Wikingowie od Akuratu, Prawdodziejka od SQN, Mnich zaś od Vesperu. Za wszystkie bardzo dziękuję! Miecz i kwiaty, Pozostawieni oraz ebook Czterdzieści i cztery (brak na zdjęciu) to wygrane w konkursach, które dotarły w większości na początku miesiąca i nie załapały się w podsumowaniu wrześniowym. Natomiast pozostałe stanowią moje własne zakupy - Trupia Otucha tradycyjnie na swiatksiazki.pl, 7 książek Vesperu kupiłem bezpośrednio u wydawnictwa, Przeklęte dziecko kupiłem w Biedronce, dwie książki Strugackich nabyłem za pośrednictwem jednej z poznańskich grup a Karaibska tajemnica i Dom zbrodni to dalsze tomy prenumeraty książek Agathy Christie. Łącznie to aż 20 książek - 19 papierowych oraz jeden ebook. 

Na sam koniec ogromnie dziękuję za 7447 wyświetleń w październiku - nie spodziewałem się aż tylu odsłon! To napawa mnie ogromną dumą, jak i motywuje do dalszej pracy :)

A jak Wam minął październik? Byliście na Targach w Krakowie? :)

38 komentarzy:

  1. Lubię podsumowania u Ciebie :D Nigdy się nie nudzę :D
    No cóż, przede wszystkim gratuluję tylu przeczytanych!
    A tego nowego stosu cholernie Ci zazdroszczę, chociaż u mnie też sporo książek przybyło - bo aż 12 :)
    "Miecz i kwiaty" - kuźwa, jak ja kocham takie cegły. Nieraz muszę sama siebie przekonywać :"Kasia, nie kupuj tego, przecież to nie Twoja tematyka, nie przeczytasz nawet tego", ale czasem jest ciężko, bo ja tak kocham ładnie wydane książki <3
    "Trupią otuchę" mam :D To chyba najdroższa książka, jaką kupiłam (ogólnie jestem żydem i zawsze poluję na promocje, potrafię z rok czekać z zakupem danej pozycji, żeby zaoszczędzić 10 zł :D). Po raz pierwszy wtedy też przesłano mi uszkodzoną ksiązkę, a była nowa, prosto z księgarni. Nie wiem jak to się stało, ale twarda oprawa u góry wyglądała tak, jakby ktoś nóż w nią wcisnął i pociągnął w dół. Na szczęście księgarnia była mega uczciwa i przesłali kurierem nową, a uszkodzoną zabrali.
    No tak, ja i moje ksiązkowe przygody xD
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :)
      Miecz i kwiaty to pierwsza książka Marcina Mortki, jaką czytałem, jeszcze w LO i od tamtej pory bardzo lubię jego książki. Wtedy czytałem wydanie trzytomowe od Fabryki Słów, a teraz jest nowe, ładne w jednym od Uroborosa :D
      Trupią Otuchę kupiłem za około 40zł, więc taka nieco droższa. Ale ja nigdy nie kupuję po cenach okładkowych :)

      Usuń
  2. O, "Ślepe stado" jest świetne. W ogóle Brunner jest świetny, jak na razie mój absolutnie ulubiony artefaktowy autor (choć jeszcze "Wszyscy na Zanzibarze" przede mną).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównując Wszyscy na Zanzibarze a Ślepe stado, to chyba jednak ta druga książka zdecydowanie bardziej daje do myślenia. Może to jednak wynikać z faktu, że jestem chemikiem, interesuje się co nieco zanieczyszczeniami i bardziej do mnie przemawia :)

      Usuń
  3. Kiedyś zastanawiałam się nad zakupem "Trupiej otuchy", ale na razie sobie darowałam. W sumie cieszę się, że się w nią zaopatrzyłeś, bo jestem ciekawa Twoich wrażeń - może mnie zachęcisz, albo ostatecznie zniechęcisz ;)
    "Ślepe stado" czeka na lepsze czasy na mojej półce ;P Jakoś ostatnio trudno mi się zabrać za serię Artefakty - muszę się w końcu przełamać.
    Powodzenia w listopadzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to za wielka cegła i nie wiem, czy znajdę na nią czas w tym roku. Marzy mi się jeszcze Drood, ale strasznie drogi na Allegro :(
      Ja się przełamałem i teraz czytałbym tylko je :D
      Zaczytanego listopada! :)

      Usuń
    2. Na pewno szybciej przeczytasz "Trupia otuchę" niż ja ją kupię ;)
      "Drood" też swojego czasu bardzo mnie interesował (zdecydowanie bardziej niż "Trupia otucha") i szukałam jej wszędzie, więc znam Twój ból ;P Nawet w bibliotece jej nie ma :/

      Usuń
  4. O, no to mam nadzieję, zobaczymy się na Targach w Warszawie. :D Ja co prawda byłam w tym roku i podobało mi się tak sobie, bo ścisk okropny i duszno, ale chyba nie będę potrafiła sobie odmówić, zwłaszcza że tu studiuję i mam całkiem niedaleko do stadionu (nawet część widzę z balkonu :D). Do Krakowa miałam za daleko, zresztą nie miałabym z kim jechać, a samemu niefajnie. :P
    Wyniki cudowne! Zdradź mi receptę, ja jak jestem zmęczona po uczelni, albo po czymkolwiek, to nie ma bata, nie ruszę książki, choćbym nie wiem, jak bardzo chciała. :/
    Zdobycze też zacne, zwłaszcza te cienkie książki od Vesper. :D Lubię te wydania, chociaż na razie mam tylko "Doktora Jekylla..." i "Jądro ciemności". "Draculę" aktualnie czytam i jest całkiem, całkiem. :D
    Życzę równie lub bardziej cudownego czytelniczo listopada! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję - nie ma opcji, abym się na nich nie pojawił :D

      Jak wracam, to chwilka odpoczynku przy obiedzie, przejrzę co słychać na blogu, na fejsie, mailu - tak mija godzinka czasu mniej więcej. Potem już siadam i pracuję, uczę się itp. a w przerwach czytam jako relaks :) Zdecydowanie łatwiej mi ukraść 20 minut na czytanie, niż na oglądanie tv :) A po za tym ja 40 minut dojeżdżam w jedną stronę, więc czasu na czytanie jest dużo ;)

      Bardzo zgrabne jest to wydanie i w sumie jestem ciekawy jak po latach spodoba mi się Jądro ciemności - lektura z liceum bodajże :)

      Powodzenia w listopadzie :)

      Usuń
  5. Już od dłuższego czasu nie moge wyjść z podziwu ile książek jesteś w stanie przeczytać w ciagu miesiaca:). Podziwiam! Ale juz nie raz Ci to pisałem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Motywują wielkie stosika książek do recenzji i nadchodzące premiery, które chce się przeczytać ;)

      A tak serio, no to wiesz czytam w autobusie, w przerwach między nauką, czy jak coś robię - zawsze gdzieś skradnę kilka chwil na czytanie :)

      Usuń
    2. Mnie za dużo rzeczy rozprasza: a bo to by sie jakiś film obejrzało, a to pogralo troche na konsoli, do pracy jeżdżę tramwajem ale maksymalnie zajmuje mi to 12 minut w jedna stronę:P

      Usuń
    3. No to faktycznie - zanim znajdzie się miejsce, wyciągnie książkę, to trzeba szykować się do wyjścia :P

      Usuń
  6. Gratuluję wyników! Jak zawsze imponujące. :) Ty chyba nie masz gorszych dni z czytaniem, co? :D Mnie ostatnio tyle rzeczy rozprasza, że głowa mała. Jest czas, ale nie ma takich chęci. Nie chcesz użyczyć trochę tego Twojego skupienia? ;D
    Ale stosisko nowości Ci się uzbierało! :) Ja mam u siebie takie wyrzuty sumienia na półkach, że mimo iż kusiło, by sobie coś kupić, nie uległam. W listopadzie coś na pewno jednak kupię, bo pewnych premier sobie nie dam rady odpuścić. :)
    Czekam na tego nowego Pottera i trochę się tej książki boję. Tyle głosów rozczarowanych i mam wrażenie, że mogę je podzielić.
    Zaczytanego listopada życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Miewam czasami, ale raczej niewielkie kiedy przeczytałem np. 30 stron jedynie lub mniej. Mnie najbardziej motywują stosy książek oraz plany, że chcę to i tamto przeczytać - mi to niesamowicie pomaga :D

      Na pewno po Nowym Roku trzeba będzie zrobić znowu porządek na półkach i je troszkę odchudzić :)

      Jestem ciekawy jak Ci przypadnie do gustu, ale podejrzewam, że podzielisz los większości osób, które go czytały niestety i go skrytykujesz...

      Powodzenia w listopadzie! :)

      Usuń
  7. Faktycznie ładnie Cię obsypało w tym miesiącu :) Widzę też, że część książek zasila również moje półki - Królowa, Miecz i kwiaty, Mnich i Trupia Otucha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No obsypało i w listopadzie pewnie będzie podobnie ;) Czytamy podobne książki, więc się nam powtarzają :)

      Usuń
    2. Po prostu mamy bardzo dobry gust ;)

      Usuń
    3. Trupia otucha to najsłabsza książka Simmonsa, jaką czytałem. W sumie chyba dlatego, że niczego odkrywczego w horrorze tam nie ma i mnie nie porwało.

      Usuń
    4. Ja nie czytałem za dużo horroru, jeśli w ogóle coś z takiego typowo horroru, więc pewnie Trupia Otucha przypadnie mi do gustu :)

      Chciałem zaopatrzyć się również w Drooda, ale ciężko kupić w miarę tanio. Na Allegro licytacja od 80zł...

      Usuń
    5. Drooda mi się udało dorwać, gdy był w normalnej sprzedaży, choć i wtedy trochę kosztował (na marginesie super jest!), a Trupiej Otuchy jeszcze nie czytałam, więc trudno misię do niej odnieść, ale Simmonsa póki co uwielbiam bez zastrzeżeń :)

      Usuń
    6. Kusisz tym Droodem :P Mam środki teoretycznie na niego, ale nie chciałbym aż takiej kwoty na niego wydawać :D

      Usuń
  8. W tym miesiącu też sobie podliczyłem liczbę stron i wyszło ok 2300, czyli wychodzi na to, że czytasz 2 razy więcej ode mnie, a ja na brak czasu na czytanie w październiku nie mogę narzekać. Nieźle. :)
    Stosik cieszy zawsze każdy, nawet najmniejszy. Znając moje upodobania, zawsze najmilej mi się patrzy na Brunnera - świetnie, że Ci się spodobał.
    Tego Mortkę widziałem u Kasi też. Takie fajne to ma być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłem, że w domu czytam zdecydowanie wolniej - to brat, to rodzice coś chcą, to dostanę wiadomość itp. a w autobusie jednak nic mnie nie rozprasza i mam 40 minut tylko na czytanie :)

      Do Mortki mam sentyment ogromny - nie są to powieści rzędu 10/10, w których zbierasz szczękę z podłogi czytając co wymyślił autor. To są powieści lekkie, z przezabawnym humorem i bohaterami. Miecz i kwiaty czytałem jako pierwszą powieść (wtedy wydanie 3 tomowe z Fabryki) i niesamowicie polubiłem przygody nastoletniego bohatera podczas wypraw krzyżowych :)

      Usuń
  9. Mnich - jeszcze przede mną, może nawet dziś po niego sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję października, ja się w październiku tylko delektowałam Władcą Pierścieni, i tak porzuciłam już robienie podsumowań, w których nie ma o czym pisać ;) Hm, a Ty przypadkiem Łukasz nie miałeś już Draculi, tego fajnego, z różą na okładce jak moje wydanie? Bo coś kojarzę, że miałeś, ale mi się chyba przyśnuiło... W listopadzie takie fajne rzeczy wychodzą - na ta ilustrowaną Grę o tron o czywiście się czaję, no bo jak inaczej.
    Jekylla i Hyde'a bym chciała przeczytać, zabrać się też muszę za Artefakty, bo na razie mam tylko jeden...
    Dziękować, że wpadłeś do mnie pomimo tego, że ostatnio w ogóle nie udzielam się na bloggerze, miło :)
    Powodzenia w listopadzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Mam, ale kiedy otrzymałem Mnicha byłem oczarowany jak pięknie jest on wydany a tak samo jest z Draculą, Frankensteinem i kilkoma innymi książkami od Vesperu. Bardzo lubię mieć książki w spójnych seriach i dlatego zdecydowałem się podmienić sobie to wydanie a w listopadzie jeszcze kilka ;) Pewnie pod koniec roku pojawi się jakiś konkurs z tymi pozycjami :)

      Zawsze staram się w miarę jak mi czas pozwala odwiedzać chociażby te blogi z listy po lewej stronie :)

      Zaczytanego listopada! :)

      Usuń
    2. Mnie się osobiście najbardziej to wydanie z różą podoba i bym go nie zamieniła ;) Ale jak tak wolisz to nic tylko się cieszyć, że Ci się udało dorwać inne wydanie ^^

      Dzięki, może będzie ciut lepiej, jeszcze niedługo domęczę Małą księżniczkę i też coś o niej pewnie skrobnę ;)

      Usuń
    3. Wiesz co po prostu lubię mieć książki w tych samych wydaniach :) A tak Frankensteina, Draculę, Portret Doriana Graya i Golema mam każde w innym - stąd też taki zakup :)

      Usuń
  11. Nowego Harrego bym poznała, ale boję się jakoś tej lektury :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to na pewno, to czego oczekiwałem :)

      Usuń
  12. Wow, bardzo ciekawa lista.
    Sam bym chciał tyle czytać, ale jest po prostu trochę leniwy i w poprzednim miesiącu przeczytałem tylko jedną książkę, lepiej na szczęście jest z komiksami, bo zabrałem się w końcu za żywe trupy, brawo ja. Co do targów, niestety nie byłem...tak jak zawsze, nie mam takiego szczęście by wszędzie jeździć, może za kilka lat to się zmieni. A co do nowego HP, nie wiedziałem co to jest wcześniej, więc dobrze wiedzieć, że to jakaś kontynuacja, jak będę miał czas to chętnie spróbuję poczytać całą serię o Harrym. Pozdrawiam :D
    http://recenzumkomiksiarza.blogspot.com/2016/11/top-7-parodii-zwiazanych-z-twd.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Mnie do komiksów nie ciągnie i to od zawsze. Może dlatego, że wśród moich znajomych nigdy nie były popularne :)

      Usuń
  13. Widzę, że październik było bogaty w emocje i dodatkowo przyniósł wiele cudownych książkowych łupów! Cudnie :)

    Zaczytanego listopada, no i wypatruję tej recenzji, więc opamiętaj się w miarę sprawnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Recenzja już napisana - jeśli nic nie wypadnie, to jutro będzie do przeczytania na blogu :)

      Usuń
  14. Świetne wyniki, a i stosiki imponujące :D
    Chciałabym się kiedyś wybrać na Targi, pewnie do Krakowa, bo tam najbliżej, ale ten tłok mnie lekko przeraża :)

    OdpowiedzUsuń