niedziela, 12 czerwca 2016

Odwrócony Świat

Myślę, że serii Artefakty nikomu nie trzeba przedstawiać, ponieważ obecnie liczy ona już 10 tytułów i na dobre zagościła na polskim rynku wydawniczym, ciesząc się dużą popularnością. Christopher Priest to brytyjski pisarz science fiction, posiadający na swoim koncie wiele prestiżowych nagród i uhonorowań. Choć wiele z jego dzieł powstało dość dawno, to dopiero niedawno polscy czytelnicy mieli okazję poznać jego książki. Tak jest m.in z Odwróconym Światem wydanym w 1974 roku - w serii Artefakty jest to pierwszy polski przekład. 

Helwad Mann osiągnął wiek 650 mil - jest w przybliżeniu 18-latkiem. Po osiągnięciu tego wieku musi wybrać do jakiego cechu chce należeć w poruszającym się mieście. Owe miasto przemierza zrujnowany świat po torach, które nieustannie trzeba układać i usuwać. Nie może się ani zatrzymać, ani na chwilę zwolnić, ponieważ zostałoby w tyle za "optimum" a skutki byłyby katastrofalne. Dołączenie do cechu Badaczy Przyszłości wiele zmienia w życiu Helwarda - nie tylko opuszcza Ochronkę, gdzie przebywał od urodzenia, lecz także zyskuje dostęp do tego co znajduje się poza samym miastem. W związku ze swoimi zadaniami Badacza Przyszłości wyruszy na zewnątrz i bynajmniej nie jest tam wcale bezpiecznie. Panuje tam anarchia, dookoła są rozsiane wrogo nastawione wioski, w których ludzie są ubodzy i niewykształceni, co we frustracji prowadzi do ataków na samo miasto i ludzie je zamieszkujących. Gdyby tego było mało z każdym rokiem w mieście jest coraz mniej ludzi, a w połączeniu z rosnącymi opóźnieniami w układaniu torów, może doprowadzić zostania w tyle za "optimum" i tym samym do upadku miasta... 

Dzieci i młodzież do mniej więcej 650 mili ich życia, nie poznają żadnych istotnych szczegółów dotyczących funkcjonowania miasta i świata po za nim. Posiadają jedynie ogólnikową wiedzą, która może się przydać w każdym z cechów, które mogą wybrać. W związku z tym Helward poznaje wraz z czytelnikiem zasady funkcjonowania miasta oraz dowiaduje się co znajduje się po za nim. Zatem przez jakiś czas zarówno Helward jak i czytelnik mają mgliste pojęcie o bardzo wielu rzeczach i nie do końca wiadomo po co miasto musi się przemieszczać, zwłaszcza na początku książki. Jednak w miarę trwania nauki głównego bohatera w cechu, stopniowo poznajemy wszystkie istotne szczegóły i wyłania się z nich klarowny obraz. Przyznam, że taki sposób narracji wyjątkowo mi się spodobał, ponieważ Priest nie wyjaśnia czytelnikowi wszystkiego od razu, ani tym bardziej nie przytłacza go. Każda informacja jest podawana w odpowiednim momencie, co wyszło bardzo naturalnie.

Przemieszczeniu się miasta i jemu samemu autor poświęca niewątpliwie najwięcej uwagi. Wręcz pokuszę się o stwierdzenie, że to ono jest głównym bohaterem książki a nie Helward. Praktycznie każda scena omawia, bądź pokazuje codzienne życie mieszkańców tego miasta - w jaki sposób funkcjonuje, jak produkuje się żywność, układa się tory oraz co znajduje się po za nim. Niestety to pociąga za sobą fakt, że choć Helward jest głównym bohaterem, to nie mogę powiedzieć bym go poznał bardzo dobrze. Przyzwoicie owszem, lecz i tak mam wrażenie, że jest to poznanie bardzo powierzchowne. Pozostali bohaterowie, nawet jeśli występują dość często, jak żona Helwarda, to można powiedzieć o nich jeszcze mniej - raptem kilka słów. Postaci są zatem dość słabo wykreowane i bardzo ciężko poczuć z nimi bliższą więź. Autor w ten sposób wydaje mi się, że chciał skupić uwagę czytelnika na wizji miasta i świata a bohaterowie odgrywają w jego powieści rolę drugoplanową. 

Odwrócony Świat to ciekawa, acz niepozbawiona wad wizja przemieszczającego się miasta, które stale musi być w ruchu. To właśnie jemu autor poświęca najwięcej uwagi a nie bohaterom, chcąc w ten sposób niejako wyeksponować przedstawianą przez siebie wizję. Książka Priesta choć to dość krótka około 300 stronicowa książka, to w pewien sposób zapada w pamięci i bardzo dobrze wkomponowuje się w tematykę serii Artefakty. Polecam!

Moja ocena 7/10

Tytuł: Odwrócony Świat
Seria: Artefakty
Tom serii: 9
Autor: Christopher Priest
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 03.02.2016
Liczba stron: 288
ISBN:9788374806329

30 komentarzy:

  1. Z chęcią sięgnę, bo jest to jedna z ciekawszych według mnie wśród Artefaktów pozycji. Zobaczymy, jak mi się Preist spodoba, bo w sumie bardzije zależy mi właśnie na kreacji tego miasta. Jeżeli bohaterowie są nakreśleni w średnim stopniu, to jakoś to przeżyję, znaczy będę to miała na uwadze w czasie lektury ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba bardziej ciekawią inne pozycje - np. wszystkie 3 książki Brunnery, czy dwie Simmonsa :)

      Usuń
    2. MNie najbardziej jak do tej pory zaciekawił Tevis, bo go kupiłam :P

      Usuń
  2. Intrygujący pomysł na świat. :o Nigdy nie słyszałam o tej książce, serie znam tylko z nazwy, ale czuję się zaciekawiona. Może kiedyś... :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria to moim zdaniem kapitalny pomysł! O wielu z tych książek mało kto już pamiętał, więc jest szansa że na nowo je wiele osób odkryje :)

      Usuń
    2. Hm, to nie jest tak, że niewiele osób o nich pamięta. Raczej tak, że w Polsce ich nie było i mogą o nich pamiętać tylko ci, którzy czytają w oryginale. A tych zawsze jest niewielu.

      Usuń
    3. Ja raptem o dwóch tytułach z 10 słyszałem wcześniej oraz o kilku zapowiadanych. Reszty w ogóle nie znałem, ani nie widziałem nigdzie w polecanych :)

      Usuń
    4. Chyba o trzech? Nie mów, że nie słyszałeś o Trylogii Ciągu Gibsona.;)

      Bo trudno polecać coś, co nie ma tłumaczenia.;) Ale nietłumaczony =/= nieznany czy zapomniany, zwłaszcza w kraju, z którego się pochodzi (a w GB Priest jest dość znany, kilka jego książek doczekało się ekranizacji).

      Usuń
    5. Nie słyszałem :P Ale nie wiem, czy wiesz ja dość późno zacząłem tak na serio interesować się książkami i czytaniem :) Taki rozwój to jest ostatnie 5-6 lat czyli całe studia i końcówka LO. Wcześniej to lektury i to nie zawsze czytałem :)
      Dlatego też moim zdaniem MAG miał świetny pomysł z tą serią :)

      Usuń
    6. No dobra, ja też słyszałam wcześniej tylko o pierwszym tomie.;) Ale "Neuromancer" akurat pojawia się chyba we wszystkich zestawieniach SF wszech czasów.
      Ależ ja też uważam, że Artefakty to był świetny pomysł.:) No bo co z tego, że taka Trylogia Ciągu miała u nas trzy wydania, skoro nie można jej już dostać nigdzie poza antykwariatem (choć są w fandomie i tacy co uważają, że klubówka wydana w latach siedemdziesiątych to dość i po co wznawiać;)). Że o tym, co się u nas dotąd nie ukazało nie wspomnę.;)

      Usuń
  3. Bohaterowie mi nie przeszkadzali, wydaje mi się, że autor celowo "spłaszczył" bohaterów, by przez to jeszcze bardziej podkreślić stworzoną przez siebie wizję świata. Finał mnie trochę rozczarował, trochę dziur logicznych jest w wyjaśnieniu, ale generalnie bardzo dobra pozycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie, ale faktycznie autor podkreślił w ten sposób swój zamysł :)
      Finał - hmmm ciężko mi powiedzieć, czy mnie rozczarował, czy też nie. Chyba spodziewałem się czegoś innego, chociaż nie wiem czy inne wytłumaczenie byłoby ciekawsze :)

      Usuń
  4. IMO "Odwrócony świat" to klasyczny przykład ksiązki, która jest ubieraniem idei w fabułę i to ta idea jest najważniejsza, a nie bohaterowi czy opowieść. Rzecz, mam wrażenie, dość popularna w latach siedemdziesiątych (bo "Gdzie dawniej śpiewał ptak" też jest napisane na tej zasadzie, jednak tam mimo wszystko autorka więcej uwagi poświęca relacjom między bohaterami - bo i pomysł to wymusza;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - pomysł jest ciekawy i na pewno go zapamiętam :)

      Usuń
    2. BTW, "Gdzie dawniej śpiewał ptak" też Ci polecam, znakomicie napisana rzecz. Pisałam nawet o niej kiedyś:)
      http://kronikaksiazkoholika.blogspot.com/2015/02/gdzie-dawniej-spiewa-ptak-kate-wilhelm.html

      Usuń
    3. Czytałem recenzję i może na jakimś konwencie obkupię się na stoisku Solarisa :)

      Usuń
  5. O, lubię takie książki, w których świat jest przedstawiany stopniowo, a nie wylewa się nagle na czytelnika wiadra wody i oczekuje się od niego, że bez trudu nadąży... Choć szkoda, że bohatera ciężko jest szczególnie dobrze poznać - jakoś tak po Liu nabrałam większych oczekiwań co do przedstawiania postaci. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam duże wymagania do postaci po Liu i wielu innych z ostatniego roku autorach, dlatego tutaj troszkę mi to nie pasowało, ale nie było to rażące niedociągnięcie :)

      Usuń
  6. Sam pomysł wydaje się bardzo ciekawy i oryginalny. Ja do sci-fi mam podejście mieszane, choć po "Na fali szoku" mam ochotę na więcej. Artefakty wydają się interesującą serią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że niedługo sięgnę po Brunnera - niesamowicie ciekawią mnie jego trzy powieści. Chyba najbardziej ze wszystkich Artefaktów :)

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa wizja świata, zwłaszcza wiek liczony nie w latach a milach. Z pewnością sięgnę po "Odwrócony świat" bo planuje poznać wszystkie Artefakty, zwłaszcza że świetnie są wykonane :). Na razie mam tylko WnZ Brunnera ale myślę, że uda mi się kupić wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi udało się już wszystkie skompletować i teraz czekają już tylko na przeczytanie :) Z początku też nie planowałem kupować wszystkich, ale stwierdziłem że tą serię zdecydowanie warto :)

      Usuń
    2. Oj zdecydowanie warto :P. U mnie nawet nie chodzi o problem z kasą na te ksiązki tylko z wygospodarowaniem miejsca na nie :D. Za niedługo będę brał się za remont mieszkania bo za nim się obejrzę będzie ślub i trzeba znaleźć jakiś kompromis żeby wszystko z głową ułożyć :)

      Usuń
    3. Oj tam miejsce :P Jest najbardziej pojemna półka, mianowicie podłoga :D

      Usuń
  8. Według mnie również te postaci słabiutkie. A sama wizja przemieszczającego podobała mi się jako pomysł, natomiast wykonanie nie przekonało mnie w 100%. Poza tym były małe nieścisłości na temat tego świata. Ale poza tym dobra lektura i chętnie poznam kolejna pozycję Priesta, która się pojawi w UW lub Artefaktach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł był ok, ale czegoś zabrakło faktycznie. Ciekawi mnie zatem Rozłąka, skoro pisałeś że jest lepsza :)
      Przede mną jeszcze wiele Artefaktów, więc będziemy mieli o czym dyskutować :D

      Usuń
    2. Już pomijając fakt, że "Rozłąka" znaczni bardziej podobała mi się pod względem fabularnym, ona też bardziej jest dopracowana. Tam nie ma żadnych nieścisłości, niepewności. W "Odwróconym świecie" niestety tak nie jest.

      Usuń
    3. To może sięgnę i po nią w takim razie :)

      Usuń
  9. Hm... Myślę, że przeczytam tą książkę. Zaciekawiła mnie.
    Pozdrawiam, Julka :)
    Zapraszam na recenzje-
    http://odkawywoleksiazke.blogspot.com/2016/06/magnus-chase-i-bogowie-asgardu-miecz.html

    OdpowiedzUsuń